Piątek 23 października
Marleny, Seweryna, Odylii

Dominik Hołuj mówi o swoich planach. Olimpiada, matura, rehabilitacja...

cir 2026-10-23 17:02:33

Pisaliśmy już dziś o spotkaniu z mediami Dominika Hołuja, licealisty I LO im. Kopernia, który stracił obie nogi i prawą dłoń w wypadku kolejowym. Dostał już nowoczesne protezy. Dziś, za pośrednictwem mediów – podziękował za olbrzymie wsparcie, które otrzymał od setek tysięcy ludzi z całej Polski. Opowiedział też o swoich najbliższych planach.  
 

Dominik Hołuj

autor: Radom24.pl

O swoich doświadczeniach z nową bioniczną proteza dłoni, Dominik tak opowiedział podczas dzisiejszego spotkania z mediami: - Jest to ciekawe doświadczenie, na razie uczę się funkcjonowania z tą dłonią, przyzwyczajam się do jej posiadania. Myślę, że będzie dobrze. Z czasem dłoń będzie jeszcze bardziej programowała. Więcej o spotkaniu mediów w szkole Dominika pisaliśmy tutaj.  

Obecnie licealista przygotowuje się do matury. Zamierza też wystartować w olimpiadzie wiedzy o kolei, bo mimo tego, co mu się przytrafiło, transport kolejowy nadal jest jego największą pasją, a w przyszłości chce się z tą branżą związać także zawodowo.  

– Nie czuję żalu do kolei. Jest cały czas w moim sercu i nadal staram się znaleźć czas, by wybrać się na dworzec, fotografować pociągi, obserwować ruch na stacji – powiedział Dominik.

Dominik dopiero co otrzymał także protezę prawej nogi z włókna węglowego. Czeka go teraz nauka współpracy z nią.  Na przełomie czerwca i lipca przyszłego roku Dominik ma dostać protezę drugiej nogi. Ja mówi będzie już wówczas po maturze i będzie mógł skupić się na nauce chodzenia i intensywnej rehabilitacji.

Przypomnijmy, Prokuratura Okręgowa w Radomiu nadal prowadzi śledztwo w sprawie wypadku. Zarzuty usłyszał kierownik pociągu, który odpowiadał za skład. W ocenie śledczych nienależycie obserwował wymianę pasażerów i przedwcześnie nadał przez radiotelefon sygnał do odjazdu. Prokurator zastosował wobec Marcina W. dozór policji. 48-latek został też zawieszony w czynnościach służbowych. Grozi mu do ośmiu lat więzienia. Podejrzany przyznał się do winy i wyraził skruchę.

Nie przegap