Śledztwo ws. katastrofy kolejowej w Sokolnikach Suchych zakończy się najwcześniej na przełomie I i II kw. 2027 r. – powiedział prokurator Grzegorz Walicki. Do przesłuchania pozostała większość pasażerów pociągu. Śledczy czekają też na opinie od kilku biegłych.
Pociągiem IC „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin, w który 9 września na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy wjechał samochód ciężarowy, podróżowało ponad 110 pasażerów. Śledczy chcą poznać relacje każdej z tych osób.
– Ponieważ mieszkają w różnych regionach Polski, na pewno potrwa to jeszcze kilka miesięcy. Na razie udało nam się przesłuchać ok. 20 osób – powiedział prok. Walicki.
Śledczy zaznaczył, że ważnym elementem postępowania jest ocena stanu zdrowia wszystkich poszkodowanych, co ma im umożliwić uzyskanie ewentualnych odszkodowań. – Biegły z zakresu medycyny sądowej musi określić zakres obrażeń ciała u poszczególnych osób – wyjaśnił prokurator.
Osobna ekspertyza będzie dotyczyła mechanizmu powstania obrażeń ciała u jedynej śmiertelnej ofiary katastrofy – 39-letniej pasażerki z okolic Lublina. – To kwestia istotna, w szczególności dla rodziny pokrzywdzonej, która chciałaby zapewne wiedzieć, jak do tego doszło – wskazał śledczy.
Śledczy powołali także biegłych z zakresu kolejnictwa, techniki samochodowej i ruchu drogowego, aby precyzyjnie zrekonstruować przebieg zdarzenia. Ekspertyzy powinny być gotowe na początku 2027 r.
– Posiadamy nagranie z czoła lokomotywy, ale musimy jeszcze ustalić prędkość pojazdu ciężarowego. Z ustaleń wynika, że kierowca ciężarówki nie zatrzymał się przed przejazdem kolejowym, mimo nadawanego sygnału zabraniającego wjazdu, i wjechał przed nadjeżdżający pociąg – zaznaczył prok. Walicki.
52-letni kierowca ciężarówki zmarł w ubiegłym tygodniu w szpitalu w Radomiu, gdzie przebywał od czasu wypadku. Prokurator zamierzał mu przedstawić zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której zginęła jedna osoba, a kilka innych odniosło obrażenia ciała.
Prok. Walicki, pytany przez PAP, czy w związku ze zgonem kierowcy, śledztwo i tak finalnie zostanie umorzone, nie wykluczył takiej wersji. – Tak można przypuszczać, ale będę jeszcze ustalał, czy ze strony kolei wszystko było w porządku; chodzi m.in. o warunki techniczne przejazdu i infrastruktury kolejowej – wyjaśnił prokurator.
Przejazd kolejowo-drogowy w Sokolnikach Suchych, na którym doszło do katastrofy, ma kategorię C. Jest niestrzeżony, a ruch drogowy w tym miejscu jest kierowany wyłącznie za pomocą samoczynnej sygnalizacji przejazdowej (SSP) w formie świateł, bez rogatek (szlabanów). Pociągi mogą tutaj przejeżdżać z maksymalną prędkością nie większą niż 140 km/h.
Śledczy ustalili, że pociąg IC „Koziołek” jechał z dopuszczalną prędkością 117 km/h. W ocenie prok. Walickiego kwestia ewentualnej zmiany oznakowania przejazdu lub montażu rogatek leży w gestii odpowiednich instytucji.
– Bezpieczeństwem transportu kolejowego zajmuje się Urząd Transportu Kolejowego. To ten organ musi określić, czy w tym miejscu nie powinien powstać przejazd z zaporami – zaznaczył Walicki.
Prokuratura zamierza też ustalić wysokość strat materialnych poniesionych przez spółki kolejowe, ale także przez poszczególnych pasażerów. – Chodzi o szkody na mieniu, np. gdy komuś zniszczył się telefon czy inne rzeczy. Ubezpieczyciel musi to wiedzieć, by wypłacić odszkodowania – powiedział prokurator.
PKP PLK wstępnie oszacowały straty na ok. 3 mln zł. W ubiegłym tygodniu PKP Intercity ogłosiły przetarg na sprzedaż lokomotywy oraz dwóch wagonów zniszczonych w tragicznym zdarzeniu pod Przysuchą.
Po wypadku premier Donald Tusk podkreślił, że katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, że trzeba natychmiast rozpocząć pilne prace nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe.
8 października Sejm uchwalił nowelizację ustawy, przewidującą trzymiesięczną utratę prawa jazdy za wjazd na przejazd kolejowy na czerwonym świetle. W przypadku skazania za katastrofę na przejeździe kierowca otrzyma co najmniej trzyletni obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów. (PAP)