Enter Air to linie lotnicze, które korzystają z portu lotniczego Warszawa-Radom. Samolot Enter Air był pierwszym, który w 2023 roku wylądował na nowo otwartym po przebudowie lotnisku w Radomiu. Do dziś z tego portu polski przewoźnik realizuje dla biur podróży wyloty z Radomia w sezonie letnim, m.in. do Turcji, Bułgarii, Egiptu, a w tym roku również do Izraela.
– Myślę, że na lotnisku w Radomiu jest dużo polityki, a mało biznesu. Gdyby biznes wziął górę, to wtedy to lotnisko ma potencjał. To nie jest złe lotnisko. Jest nowoczesne, ale ma problemy operacyjne dotyczące godzin funkcjonowania, kontroli ruchu lotniczego i kilku innych kwestii wpływających na ekonomikę operacji – ocenia Marcin Kubrak, prezes Enter Air na wstępie rozmowy z money.pl.
Prezes przypomina, że Lotnisko Chopina w Warszawie już mierzy się z istotnymi ograniczeniami przepustowości, czyli możliwej liczby pasażerów i operacji do obsłużenia. Połączenia Enter Air do Tel Awiwu w Izraelu były realizowane z Radomia właśnie ze względu na problemy z dostępnością slotów na Lotnisku Chopina.
– Zarząd PPL robi dużo, żeby zwiększyć przepustowość i dać przewoźnikom większe możliwości. To również opłacalne dla samego lotniska: pozwala wykorzystać potencjał i zarabiać pieniądze na przyszłe CPK. Modlin i Radom mają jednak swoje miejsce na lotniczej mapie. Racjonalne zarządzanie przepustowością, bardziej marchewką niż kijem, mogłoby dać zdecydowanie lepsze efekty – mówi prezes Enter Air i wyjaśnia, że część dodatkowego ruchu albo rejsów organizowanych na konkretne zamówienie mogłaby naturalnie przenosić się do innych portów.
Marcin Kubrak nie uważa, że dla mazowieckich lotnisk potrzebny jest administracyjny podział ruchu. – W Modlinie nie ma zbyt wiele miejsca. Czytałem o kolejnych bazowanych tam samolotach Ryanaira i dodatkowych milionach pasażerów. Radom na razie jest praktycznie pusty. Jeżeli ktoś stworzy racjonalne warunki i będzie zachęcał, zamiast przymuszać, działalność tam może mieć uzasadnienie – wyjaśnia.
Zastanawiając się co stanie się z lotniskiem w Radomiu, gdy powstanie Port Polska mówi, że to też w dużej mierze zależy od polityki. - Potencjał jednak jest. Potrzebujemy nowych lotnisk – dodaje Marcin Kubrak.
Marcin Walów zauważył, że Lotnisko Warszawa-Radom stało się koronnym argumentem przeciwko budowie kolejnych regionalnych lotnisk w kraju. Tym bardziej, że ponad z nich jest pod kreską.
Prezes Enter Air tak to skomentował: - Potrzebujemy infrastruktury i lotnisk, ale różnych, dopasowanych do potencjału danego miejsca. Polska potrzebuje dużego portu takiego jak CPK i powinniśmy rozwijać lotniska regionalne, szczególnie te duże, których mamy około ośmiu. Ale należy też budować mniejsze lotniska dla lotnictwa ogólnego, czyli General Aviation, żeby cała branża mogła się rozwijać. Gdzie mamy uczyć pilotów latać? Szkolenie trwa długo i wymaga infrastruktury. Tymczasem lotniska w Polsce często się zamykały. Jest wiele przykładów złego zarządzania lokalnego, przez które znikały, choć dawały potencjał rozwoju
Jak przytacza Marcin Walków według ostatniego raportu rynkowego Boeinga, w perspektywie 20 lat światowa flota wzrośnie o prawie 80 proc. i przekroczy 50 tys. samolotów. Ruch pasażerski ma rosnąć w tempie średnio 4 proc. rocznie, a do 2046 r. podwoi się.
– Wszyscy chcą latać na wakacje, tylko kim mamy ich wozić? Musimy pilotów wyszkolić, a oni muszą mieć gdzie się uczyć. Na Okęciu nie ma slotów na takie loty. Katowice czy Kraków też mają zbyt duży ruch. Potrzebna jest infrastruktura wspomagająca, żeby ludzie mogli się szkolić, a potem pracować w Enter Air, LOT, Ryanairze czy innych liniach – dodaje Marcin Kubrak. Uważa on, że jest miejsce na kolejne lotniska, choć nie w takiej skali i nie za takie pieniądze, jak choćby Radom.
– Może nie potrzeba Okęcia w każdym powiecie, ale małe lotnisko z dostępem do infrastruktury, obsługą techniczną i możliwością zatankowania benzyny albo nafty lotniczej oraz zapłacenia kartą jest kierunkiem rozwoju. To trzeba promować. Na tym polu nie mamy, moim zdaniem, wielkich sukcesów – podsumowuje prezes Enter Air.
Cały wywiad tutaj.
Ciekawie wywiad skomentował profil Lotnisko RDO Radom:- To interesujący głos, ponieważ pochodzi od przedstawiciela przewoźnika, który faktycznie korzysta z radomskiego lotniska i zna jego realia operacyjne. Po rekordowym sezonie letnim 2026 widać, że RDO potrafi obsługiwać znacznie większy ruch niż w poprzednich latach. Problemem pozostaje jednak ogromna sezonowość i bardzo ograniczona oferta połączeń w okresie zimowym. Sama infrastruktura nie wystarczy. Potrzebne są warunki, w których przewoźnikom będzie się po prostu opłacało z niej korzystać.
Na koniec swego komentarza społecznicy piszą: - Czy zamiast kolejnych strategii i deklaracji nie czas skupić się właśnie na usuwaniu barier operacyjnych i stworzeniu realnych zachęt dla linii lotniczych?