W poniedziałek, 19 października właściciel roweru zgłosił kradzież na posterunku. Jak powiedział, w niedzielę przyjechał nim do kościoła i pozostawił go na parkingu. Po mszy po rowerze nie było śladu.
Sprawą zajął się dzielnicowy, który rozpytał osoby mogące mieć wiedzę na temat zdarzenia. Ustalił, że przy parkingu widziany był znany mu mężczyzna, który mógł mieć związek z kradzieżą.
Dzielnicowy dotarł do 56-latka, który przyznał się do zabrania roweru. Po kradzieży ukrył jednoślad w krzakach. Stamtąd pojazd trafił do właściciela. Złodziej odpowie za swoje zachowanie.
- Ta sytuacja pokazuje, jak ważną rolę w codziennej służbie odgrywa dzielnicowy. Znajomość lokalnego środowiska, dobry kontakt z mieszkańcami oraz konsekwencja w działaniu pomagają policjantom skutecznie reagować na zgłaszane problemy i ustalać okoliczności popełnianych przestępstw - podsumowuje st. asp. Monika Karasińska z KPP w Lipsku.