Do katastrofy doszło w Sokolnikach Suchych niedaleko Przysuchy. Pociąg PKP Intercity „Koziołek” relacji Lublin – Szczecin zderzył się z pojazdem ciężarowym (betoniarką), która wjechał na przejazd kolejowy. Lokomotywa oraz kilka pierwszych wagonów uległy wykolejeniu.
W wyniku katastrofy zginęła jedna osoba - 39-letnia pasażerka z Lublina, a siedem trafiło do szpitala, z czego pięć do radomskich, w tym ciężko ranny maszynista i kierowca ciężarówki.
Z ustaleń śledztwa prowadzonego pod Prokuratury Okręgowej w Radomiu nadzorem oraz nagrań z monitoringu lokomotywy wynika, że wina kierowcy ciężarówki jest bezsporna – zignorował on czerwone światła ostrzegawcze i wjechał na przejazd z prędkością około 40 km/h. Prokuratura zamierzała postawić mu zarzuty.
Informacje o śmierci kierowcy ciężarówki podało TVN24. - Potwierdzam, że kierowca ciężarówki zmarł w poprzednim tygodniu w szpitalu. Zgromadzony materiał dowodowy uzasadniał wydanie postanowienia o przedstawieniu mu zarzutów, jednak z uwagi na jego śmierć nie zostanie ono ogłoszone - powiedział w rozmowie ze stacją prok. Grzegorz Walicki z Prokuratury Okręgowej w Radomiu.
Zarzuty miały dotyczyć spowodowania nieumyślnie katastrofy w ruchu lądowym, w konsekwencji której doszło do śmierci jednej osoby. Prokuratura podkreśliła jednak, że mimo zgonu kierowcy tira, śledztwo nadal będzie się toczyło, a śledczy planują przesłuchać m.in. pasażerów pociągu. Jednocześnie postępowanie wyjaśniające prowadzi Państwowa Komisja Wypadków Kolejowych.