Czwartek 22 października
Halki, Kordiana, Kordelii

Radni z PiS przeciw emisji obligacji wartych 100 mln zł. Są potrzebne na wypłaty dla nauczycieli

mw 2026-10-22 18:32:22

Przedsmak tego co się będzie działo w najbliższy poniedziałek podczas sesji Rady Miejskiej w Radomiu, mieliśmy dziś. Klub radnych PiS zwołał konferencję prasową podczas której totalnie skrytykował projekt złożony przez prezydenta, który zakłada wydanie przez miasto obligacji wartych 100 mln zł, jakich w budżecie brakuje na zarobki nauczycieli. PiS jest przeciw zadłużaniu miasta.

Radni klubu PiS w Radzie Miejskiej Radomia

autor: Radom24.pl

- Niepokoi nas głównie kolejne zadłużenie miasta Radomia - mówi przewodniczący, nie ma na to naszej zgody będziemy głosować przeciw - zapowiedział przewodniczący klubu radnych PiS, Artur Standowicz

- Jesteśmy świeżo po Komisji Budżetowej Rady Miasta. Po propozycji prezydenta przedstawionej przez skarbnika,  po tych 100 mln zł obligacji, dług miasta Radomia na koniec roku 2026 będzie wynosił 1 mld 587 milionów złotych - wyliczył radny Marcin Majewski.

Radny następnie dodał: - Ta kwota nie wzięła się z księżyca. Są to wydatki, które były wcześniej zgłoszone przez dyrektorów szkół, różnych placówek oświaty, które jednak nie zostały zapisane w budżecie. Budżet został pomniejszony o tę właśnie kwotę. Nie wiem, czy to celowo, to będziemy pewnie jakoś wyjaśniać. W każdym razie ta kwota była znana Prezydentowi już w momencie składania budżetu, czy głosowania 15 grudnia 2025 roku. Wszyscy mieszkańcy będą musieli płacić za taką zabawę finansami publicznymi miasta. Za te obligacje, w perspektywie lat, zapłacimy 160 milionów złotych

Zdaniem radnego Majewskiego, kwota 100 ml zł celowo nie była wpisana w budżet, bo wtedy Regionalna Izba Obrachunkowa mogłaby go nie przyjąć. - To jest niemożliwe, żeby nie móc ustalić kwoty 100 milionów złotych na wynagrodzenia pracowników oświaty. To jest zbyt duża kwota. Można nie doszacować w granicach 3-5 milionów, ale nie 100 milionów - stwierdziła radna Katarzyna Pastuszka-Chrobotowicz. 

W poniedziałek ma być też rozpatrzona uchwała dotycząca podniesienia podatku od nieruchomości. Skarbnik miasta w trakcie posiedzenia komisji budżetowej miał poinformować, że przyniesie ona około 5 milionów złotych.

- Podczas kampanii wyborczej na prezydenta Radomia, osobiście pytałam Radosława Witkowskiego, czy będą podniesione podatki, opłaty za śmieci, za wodę. I doskonale pamiętam, jak prezydent mówił, że nic nie może się odbywać kosztem mieszkańców. Opłaty podniesione, a teraz kolejna podwyżka podatku od nieruchomości - powiedziała radna Pastuszka-Chrobotowicz i kontynuowała: - Widzicie co się dzieje w państwie, od stycznia najprawdopodobniej, czeka na nas podwyżka gazu, podwyżka prądu. Panie prezydencie Radosławie Witkowski, koniec zabawy w miasto, proszę zająć się zarządzaniem miastem i wspieraniem jego mieszkańców.

- Stało się to, o czym mówiliśmy, na sesji budżetowej w grudniu zeszłego roku. Ja osobiście mówiłem o tym, że przed nami uchwalenie budżetu fikcji i manipulacji. I faktycznie taki ten budżet jest - stwierdził rany Artur Standowicz. Jak stwierdził, "osobiście szacował braki w edukacji na około 120 milionów złotych". - Teraz mamy  obligacje na 100 milionów, myślę więc, że to nie koniec. 

- Przed nami przynajmniej dwie sesje zwyczajne, więc jestem przekonany, że będziemy świadkami jeszcze dodatkowych zobowiązań, i nie mówimy tylko o wydatkach w oświacie, ale także w innych jednostkach miejskich. Jako radni Prawa i Sprawiedliwości na pewno nie poprzemy obligacji na 100 milionów złotych, które mamy spłacać do 2040 roku. Tak samo nie poprzemy podwyżki podatków od nieruchomości - podsumował przewodniczący  Standowicz. Ma pretensje, że to kolejna tzw. wrzutka prezydenta, gdyż projektu tej uchwały nie w porządku obrad, a pojawił się on dopiero dziś na komisji.

Artur Standowicz zaapelował do prezydenta "o przygotowanie rzetelnego programu naprawy finansów Miasta Radomia". Radom jest w katastrofalnym stanie zadłużenia, które sięga już 1 miliarda sześciuset milionów złotych. Niestety trzeba szukać oszczędności - stwierdził.

Na pytanie Radom24.pl gdzie można znaleźć oszczędności w kasie miejskiej, radny Standowicz w pierwszej kolejności wskazał Miejski Urząd Pracy, który jego zdaniem "był niepotrzebnie utworzony i przynosi straty". - Teraz oczywiście urzędu pracy nit dziś likwidować nie będzie, ale to pokazuje styl działania prezydenta. To jest kilkadziesiąt milionów złotych, i być może dzisiaj nie musielibyśmy emitować obligacji na 100 milionów, a tylko na 50 milionów. - wyjaśnił.  

Zadaniem radnych PiS prezydent powinien zacząć od siebie. - Zwracam się do pana Prezydenta z taką prośbą, żeby wziął przykład z nowego prezydenta Krakowa, Łukasza Gibały, który zwrócił się do Rady Miejskiej o ustanowienie mu najniższej z możliwych ustawowo pensji - zaapelował radny Adam Bocheński

- Najpierw zacznijmy od siebie, od miejskich spółek, od urzędu, od rozbuchanej administracji, a jeżeli już nam po tym wszystkim nie starczy, to dopiero rozmawiajmy poważnie o wzroście podatków - wtórował mu Artur Standowicz. 

Z kolei radny Łukasz Podlewski powiedział: - Przypomnę, że jesteśmy trzy lata po objęciu rządów przez rząd Donalda Tuska. Słyszeliśmy od prezydenta Witkowskiego, jak wszystko się zmieni, jak Radom pójdzie do przodu, jak skończy się zadłużanie miasta, kiedy tyko zmieni się władza. No i PiS przestał rządzić, a mamy kolejne trzy lat zadłużania miasta. Były fundusze z Polskiego Ładu, były środki na inwestycje, a prezydent Witkowski, co robił? Aneksy, aneksy, aneksy na kilkadziesiąt, kilkaset milionów złotych ja np. w RCS. W Warszawie zmiana nastąpiła, a w Radomiu sytuacja się nie poprawiła. Wydaje się być pewne, że Radom potrzebuje uwolnić się od prezydenta Wilkowskiego.

-  Jest coraz gorzej i nie ma inwestycji, które za rządów PIS w naszym mieście się odbywały: Wiadukt na Żeromskiego, ulica Wolanowska, stadion Radomiaka, SOR przy szpitalu. Można by jeszcze długo wymieniać, a teraz jakie mamy inwestycje? Przystanki autobusowe! To jest inwestycja 200-tysięcznego miasta z aspiracjami? Przecież gminy podradomskie większe inwestycje prowadzą - stwierdził Artur Standowicz.
 
Marcin Majewski zaś dodał: - Żeby oszczędzać, na pewno trzeba pilnować inwestycji. Ja żywo interesuję się trasą N-S. Jej trzeci etap to jest doskonały przykład. Była w przetargu kwota 60 milionów. Były dwa lata na zrobienie tego. Nadal nie mam tej całej trasy N-S w trzecim etapie, został podzielony na 3-4 odcinki i kosztuje teraz ponad 80 mln. 30 milionów złotych różnicy. To jest właśnie to, że trzeba pilnować inwestycji i dbać o to, żeby te pieniądze nie wychodziły.
 

Nie przegap