Polacy wystartowali na ósmym torze, a rywalizację sztafet rozpoczął Jakub Lempacki. Po nim pałeczkę odebrała Aleksandra Piotrowska, która po stu metrach podała ją Łukaszowi Żokowi. Za to na ostatniej zmianie Polskę w Botswanie reprezentowała Martyna Kotwiła. Radomianka na linie mety wbiegła jako czwarta zawodniczka. Polskę pomimo pobicia rekordu kraju (czas 41.34) wyprzedziły reprezentacje: USA, Hiszpanii oraz Francji. Tylko dwa pierwsze zespoły wywalczyły bezpośredni awans, a Polska uzyskała awans, ale jedynie do niedzielnych repasaży.
W nich szkoleniowiec kadry dokonał dwóch zmian i między innymi kosztem Kotwiły postawił na Magdalenę Niemczyk, która pobiegła na drugiej zmianie. Pomimo, że Polska poprawiła sobotni rezultat o osiem setnych sekundy, to zajęła piąte miejsce w swoim biegu, które nie dało awansu do mistrzostw świata.
Nie oznacza to, jednak że to już jest koniec nadziei na wyjazd do Azji. Pozostają wciąż cztery wolne miejsca, a decydować ma ranking World Athletics.