Drużyna beniaminka z Radomia na inauguracje sezonu przegrała wysoko u siebie z wicemistrzem kraju - MKS-em Lublin. Wówczas kibicom podobać się mogła zwłaszcza druga część gry, w której widać było, że miejscowe pozbyły się nerwów i niemalże rywalizowały z rywalkami, jak "równy z równym".
Druga kolejka wcale łatwiej się dla podopiecznych Adriana Kondraciuka, nie zapowiadała. Na drodze Radomianek stanął inny faworyzowany zespół - aktualny brązowy medalista Krasoń Piotrcovia.
Rywalki na inaugurację wygrały w Gnieźnie z MKS-em różnicą pięciu bramek. Taka też przewaga towarzyszyła rywalkom ELMAS-u po pierwszych 30. minutach.
Po bramce Laury Domki w 37. minucie było 20:15 dla Piotrcovii. Kibice, którzy na wyjeździe wspierali dopingiem KPS APR wierzyli, że to jeszcze nie jest koniec emocji. Niestety gospodarzowi wystarczyły cztery minuty, żeby powiększyć przewagę do ośmiu goli i kontrolować przebieg rywalizacji. W samej końcówce Piotrcovia jeszcze bardziej podkręciła tempo, triumfując zdecydowanie różnicą 14. bramek.
Już w nadchodzącą środę 16 września ELMAS - KPS APR rozegra pojedynek 3. kolejki. O godzinie 20:15 rozpocznie się mecz ze Startem Elbląg, który podobnie jak i Radomianki, nie zdobył jeszcze punktu.
Krasoń Piotrcovia Piotrków Trybunalski - ELMAS - KPS APR Radom 36:22 (17:12)
Krasoń: Chojnacka, Cieślak, Sarnecka - Roszak 9, Gadzina 6, Królikowska 5, Polańska 4, Nosek 3, Olek 2, Zimny 2, Haric 2, Noga 2, Byzdra 1.
ELMAS - KPS: Gryczewska, Kolasińska - Salisz 4, Mielewczyk 4, Mitrović 3, Głuszko 2, Pawłowska 2, Domka 2, Sołościuk 2, Frelier 1, Owczaruk 1, Skorża 1.