ELMAS-KPS APR Radom - PGE MKS El-Volt Lublin 23:26 (8:19)
ELMAS - KPS: Gryczewska, Kolasińska - Mitrović 7, Domka 5, Owczaruk 4, Mielewczyk 3, Głuszko 2, Salisz 1, Sołościuk 1.
MKS: Martins, Smelcerz - Monkielewicz 8, Domagalska 7, Lopes 4, Paulsen 4, Rosiak 3, Nocuń 3, Pankowska 3, Kowalik 2, Radosavljevic 2.
MVP: Oliwia Domagalska.
Tuż przed inauguracja meczu szkoleniowcy MKS-u Lublin wręczyli pamiątkowy obraz prezesom radomskiego zespołu, co wiązało się z historycznym awansem do LOTTO Superligi Kobiet. Ponadto pierwszą piłkę, rozpoczynającą sezon na środku boiska do piłkarek z Radomia podał Radosław Witkowski.
Chwilę później rozpoczął się mecz, którego zdecydowanym faworytem były Lublinianki, które kilka dni wcześniej pokonując Zagłębie Lubin, zdobyło Superpuchar Polski.
Pierwszego gola w sezonie zanotowały przyjezdne, ale już za chwilę dwie udane akcje ofensywne zanotowały podopieczne Adriana Kondraciuka, wychodząc na prowadzenie. Jak się miało okazać, było to ostatnie takowe w meczu. Z minuty na minutę MKS powiększał przewagę, ale nie wynikało to z jakiejś nadzwyczajnej formy Lublinianek, a mnożących się stratach ELMAS-KPS. Jakby tego było mało, to zespół beniaminka marnował nawet stuprocentowe okazje ofensywne, obijając słupki oraz poprzeczkę. To wykorzystały rywalki, które dość szybko uzyskały kilkubramkową przewagę.
Proste błędy Radomianek wynikały ze zbyt dużej nerwowości, która w tej części spotkania, była aż nadto widoczna.
Sytuacja zmieniła się na początku 2. połowy, gdy serię udanych akcji i goli zainicjowały Radomianki. Dość szybko przewaga 22-krotnych mistrzyń Polski zmalała do ośmiu goli i o czas poprosił Paweł Tetelewski. Ten przyniósł spodziewany efekt, bo jego podopieczne wróciły do dyspozycji sprzed pierwszej części.
Ostatecznie ELMAS - KPS APR uległ MKS-owi różnicą