Według obecnego zarządu PPL struktura zatrudnienia Lotniska Warszawa-Radom została utworzona na podstawie błędnych założeń. - Port miał mieć zamkniętą strukturę, która nie uwzględniała faktu, że przynależy on do Grupy Kapitałowej PPL i może czerpać z tego korzyści – wyjaśnił Rudzki. Dodał, że część funkcji była dublowana, dlatego obecnie dostosowuje się strukturę zatrudnienia do potrzeb operacyjnych lotniska.
W lutym, gdy PPL przedstawiły nową strategię rozwoju radomskiego lotniska, zapowiadano m.in., że część bramek i linii kontroli bezpieczeństwa ma zostać wyłączona, a pracownicy będą delegowani do pracy w Warszawie.
- W wyniku tego procesu, poprzez naturalną fluktuację oraz przesunięcia wewnętrzne, na lotnisku w Radomiu udało się zredukować zatrudnienie o 20 proc. – powiedział Rudzki. Zaznaczył, że proces ten będzie kontynuowany i dostosowany do sytuacji operacyjnej i finansowej.
Rzecznik powiedział, że zmian można spodziewać się w całej spółce PPL. - Prowadzone są również prace nad nowym podziałem kompetencji pomiędzy komórkami organizacyjnymi PPL S.A., co może się wiązać z rotacją pracowników wewnątrz organizacji – wyjaśnił Rudzki.
Radomski port sukcesywnie rozwija ofertę pasażerską, czego efekty widać w liczbie pasażerów, którzy skorzystali w ostatnim czasie z lotniska. W lipcu odprawiono 25 931 podróżnych, co oznacza 43-procentowy wzrost względem lipca poprzedniego roku.
- Według ostrożnych szacunków, jeszcze we wrześniu port przekroczy próg 100 tys. pasażerów. Od początku roku do lipca obsłużono 56,5 tys. osób – powiedział Rudzki.
Przedstawiając w lutym nową strategię portu, członek zarządu ds. finansowo-handlowych PPL Marcin Danił mówił, że plany spółki są takie, by w czarterach osiągnąć liczbę 150 tys. odprawionych pasażerów w skali roku. PPL zakładały, że w przypadku linii niskokosztowych, miałoby to być początkowo 50 tys. pasażerów rocznie – aż do 150 tys. w ciągu najbliższych czterech, pięciu lat.
Rzecznik PPL zauważył, że na lotnisku rozwija się również segment General Aviation (ruch lotniczy z wyłączeniem lotów rozkładowych i wojskowych). - Operatorzy GA coraz częściej korzystają z tego portu, zwłaszcza, że ruch tego typu – z uwagi na brak dostępnych przydziałów czasowych, czyli slotów – spadł na Lotnisku Chopina o ponad 50 proc. – powiedział Rudzki.
W nowej strategii radomskiego lotniska ważnym elementem ma być rozwój w obszarze cargo i MRO (m.in. konserwacja i naprawy). - Tu sprawa jest nieco trudniejsza – przyznał Rudzki. Jak wyjaśnił, do prowadzenia tej działalności konieczna jest odpowiednia infrastruktura, np. hangary. - Niestety, przy projektowaniu portu nie uwzględniono na to przestrzeni, teraz musimy jej szukać – powiedział rzecznik PPL. Dodał, że obecnie trwają zaawansowane rozmowy w sprawie rozwoju tych usług oraz nowych połączeń regularnych.
Lotnisko Warszawa-Radom zostało otwarte po rozbudowie w kwietniu 2023 r. W lutym 2026 r. PPL zaprezentowały strategię do 2030 r., która zakłada model hybrydowy łączący loty czarterowe, tanie linie, cargo, MRO oraz General Aviation. Celem tych działań jest dywersyfikacja przychodów i poprawa wyników finansowych spółki, która w 2025 r. zanotowała ponad 40 mln zł straty.
Obecnie z Radomia można polecieć m.in. do Larnaki, Antalyi, Hurghady, Rzymu i Prewezy. Nowością w sezonie letnim są loty realizowane przez Wizz Air do stolicy Albanii Tirany oraz do Burgas w Bułgarii. Lotnisko pobiło w lipcu miesięczny rekord, obsługując prawie 26 tys. pasażerów.