- Podczas koszenia kukurydzy na moim polu w gminie Orońsk doszło do skandalicznego i skrajnie niebezpiecznego incydentu. Znalazłem celowo przywieszone do łodyg kukurydzy kawałki metalu. To nie jest głupi żart – to celowa próba sabotażu! Takie działanie to bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia operatorów maszyn oraz osób pracujących przy zbiorach, a także ryzyko uszkodzenia sprzętu za setki tysięcy złotych - uważa rolnik.
Sprawa została już oficjalnie zgłoszona na Policję i zabezpieczono dowody. Rolni wyznaczył nagrodę 20 tys,. zł za informacje przydatne w ujęciu sprawcy - więcej na ten temat tutaj.
W sumie na polu znaleziono siedem metalowych elementów wykorzystywanych w przemyśle budowlanym. Jak powiedział rolnik w rozmowie z TVP Info, w najłagodniejszym scenariuszu uszkodzeniu uległaby maszyna. Koszt jej naprawy mógłby wynieść 300–400 tys. zł. Drugi scenariusz mógł być znacznie poważniejszy. Metalowy element, który dostałby się do maszyny pracującej z dużymi siłami obrotowymi i odśrodkowymi, mógłby zostać wyrzucony z dużą prędkością.
Jak zaznaczył rolnik, taki element mógłby przebić szyby w ciągnikach współpracujących z kombajnem. Na miejscu prac polowych czasami przebywają również osoby postronne.