Jak powiedziała prok. Jakubowska, Damian R. nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Mężczyźnie grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Wobec 33-latka nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych. Śledczy zatrzymali mu natomiast prawo jazdy.
– Mężczyzna stawił się na wezwanie. Nie było potrzeby stosowania środków zapobiegawczych – wskazała prokurator.
W chwili wypadku Damian R. był trzeźwy.
Prokuratura Rejonowa w Kozienicach ustaliła przyczynę śmierci 19-latki. - Otrzymaliśmy opinię biegłego, który jednoznacznie wypowiedział się, że przyczyną zgonu pasażerki Oliwii D. było niedotlenienie i obrzęk mózgu spowodowany zachłyśnięciem się treścią pokarmową, do którego doszło na skutek urazu głowy odniesionego w wypadku drogowym – wyjaśniła prok. Jakubowska.
Kolejnym krokiem w prokuratorskim postępowaniu będzie opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, który ma odtworzyć przebieg zdarzenia i ocenić prędkość, z jaką jechało BMW.
Sprawę śmierci 19-letniej Oliwii nagłośnili w mediach rodzice nastolatki. Według nich do zgonu córki mógł przyczynić się lekarz z karetki pogotowia udzielający jej pomocy po wypadku. W ich ocenie mogło dojść do nieprawidłowości m.in. przy zaintubowaniu dziewczyny.
Wątek ten badany jest w odrębnym śledztwie przez Prokuraturę Okręgowa w Radomiu. Postępowanie dotyczy narażenia Oliwii D. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez nieprawidłowe prowadzenie czynności ratunkowych przez Zespół Ratownictwa Medycznego SPZOZ w Kozienicach oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej.
Tragiczny wypadek wydarzył się 16 maja w Kozienicach. Nastolatka wraz z rodzicami przyjechała tam na przyjęcie komunijne. Na poczęstunku w lokalu był także Damian R., chrześniak matki Oliwii. Dziewczyna wiedziała, że Damian R. zamierza sprzedać swoje tuningowane BMW i chciała się nim przejechać.
W pewnym momencie 19-latka wraz z przyjaciółką wsiadły z mężczyzną do samochodu. Kilkaset metrów dalej pojazd uderzył w słup ogrodzenia. Oliwia D. została przetransportowana do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu, gdzie trzy dni później stwierdzano jej zgon. Obrażeń ciała doznała także druga pasażerka.