Sobota 7 listopada
Antoniego, Ernesta, Achillesa

Radomiak wygrał derby w Kielcach! Brawo Koperski! Brawo Grzesik! Brawo Carver! Brawo Zieloni!

mw 2026-11-07 14:23:25

Jeszcze pięć dni temu byliśmy w najgorszych nastrojach odkąd Radomiak gra w PKO BP Ekstraklasie, ale dziś to już prehistoria. Zieloni tryumfują w Kielcach i świat staje się lepszy. Świetna taktyka trenera Johna Carvera, Piękne bramki Filipa Koperskiego i Jana Grzesika. 3 punkty i już nic nie jest nam straszne. 

Steve KIngue, filar obrony Radomiaka

Korona Kielce - Radomiak Radom 0:2 (0:0)

Bramki: Koperski (69.), Grzesik (81.)

Korona: Dziekoński - Długosz, Smolarczyk, Mosór, Pięczek, Jakubczyk, Remacle (Ż.), Hellebrand (Ż. 72. Nono), Mena, Stępiński, Fassbender (Ż. 72. Ameyaw).
Rezerwa: Mamla, Błanik, Davidović, Nono, Matuszewski, Ameyaw, Chmielewski, Barczak, Gustafson, Bąk.

Radomiak: Majchrowicz - Koperski (Ż.), Ouattara (Ż.), Kingue (Ż.), Conrado (Ż.), Donis, Alves, Grzesik, Luquinhas, Lumungo (68. Nunely), Goure (75. Luiz).
Rezerwa: Koptas, Gradecki, Nunnely, Manu, Balde, Karasek, Dieguez, Wolski, Baro, Luiz. 

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) 

Kwadrans otwarcia bez sytuacji wartych odnotowania. Zakończył go pierwszy w meczu, niecelny strzał Smolarczyka. W początkowych minutach niby Radomiak miał więcej z gry, ale nic z tego nie wynikało.  

W 19. minucie daleko z autu wyrzucił Mosór, a do piłki najwyżej wyskoczył Stępiński i próbował przerzucić Majchrowicza, ale bramkarz Radomiaka popisał się świetną robinsonadą. Po chwili był ponownie Stępiński uderzył głową, ale tym razem to uderzenie zostało zablokowane przez jednego z obrońców w polu bramowym.

Na następnie kilka minut Zieloni dali się zepchnąć w swoją strefę obronną i musieli się ratować przed dośrodkowaniami gospodarzy lub blokowaniem strzałów. Najgroźniej było w 25 minucie gdy w pole karne przedarł się Fassbender, uderzył mocno, ale Majchrowicz był czujny i wybił piłkę zmierzającą w bliższy róg jego bramki.  

Radomiak odpowiedział akcją, po której piłka trafiła do Donisa, w miejscu podobnym do tego z jakiego strzelił gola Śląskowi. Bomba Greka została jednak tym razem zablokowana. W 32 minucie zza pola karnego uderzał też Conradpo, ale piłka minęła słupek o dwa metry.

W 35 minucie niezrozumiała decyzja sędziego Kwiatkowskiego. Luquinhas czysto przejął podanie do Remacle, ale dobrze zapowiadającą się kontrę Zielonych arbiter przerwał dopatrując się faulu.   

Groźnie zrobiło się pod bramką Radomiaka w 38 minucie. Na dobrej pozycji znalazł się Stępiński, ale Kielczanin na szczęście długo zwlekał i ostatecznie blokowany fatalnie przestrzelił. Dwie minuty później rzut wolny z 18 metrów wykonywał Fassbender, ale i on mocno się pomylił.   

Bliżej szczęścia był po chwili Hellebrand. Uderzył z półwoleja, zza szesnastki, a piłka poszybowała tuż obok słupka. 

W doliczonym czasie pierwszej połowy zaiskrzyło przy linii bocznej. Doszło do przepychanek pomiędzy Quattarą a Fassbenderem. Obaj zostali upomnieli żółtymi karkami. Sędzia Kwiatkowski w pierwszych 45 minutach pokazał sześć "żółtek", trzy dla każdej z drużyn. Niestety w Radomiaku otrzymali je trzej obrońcy -  wspomniany Quattara oraz Conrado i Kingue. Z kolei w Koronie upomnieni zostali trzej pomocnicy - oprócz Fassbendera, Remacle i Hellebrand. 

Druga połowa rozpoczęła się bez zmian i od ataków Korony Groźnego uderzenia z wolnego bitego spod linii bocznej spróbował Długosz. Gdy wszyscy spodziewali się dośrodkowania, huknął bezpośrednio w stronę bramki, ale minimalnie niecelnie. Majchrowicz choć zaskoczony, asekurował lot piłki. Niedługo potem strzelał Remacle, ale Majchrowicz wybił piłkę interweniując nogami.

Zieloni odpowiedzieli składną kontrą. Conrado dośrodkowywał w pole karne, ale po rykoszecie po nodze obrońcy piłkę, która miała lecieć w kierunku Guare, bez trudu wyłapał Dziekoński.   

W 54. minucie Lumungo miał najlepszą z dotychczasowych okazji po stronie Zielonych. Przedryblował dwóch rywali, ale jego strzał zamiast mierzony, uderzony prostym podbiciem trafił w nogi ratującego sytuację obrońcy. Korona zrewanżowała się akcją, w której piłka podawana wzdłuż linii pola karnego trafiła do Hellebrand. Niemiec silnie uderzył, a rykoszet po słupku wyszedł na rzut różny.     

Dwie dobre okazje miał w jednej akcji, w 60 minucie Luquinhas. Świetnie znalazł się z piłką na 16 metrze, ale zamiast podać do Guare lub strzelać, długo zwlekał a gdy wreszcie podał w pole bramkowe, piłkę wybili obrońcy Korony. Chwile później znów miał futbolówkę przy nodze i tym razem zdecydował się na strzał, jednak był on bez mocy i niecelny. 

W minucie 65. pierwszy raz w tym meczu swe umiejętności dryblerskie pokazał Mena. Strzelił po ziemi w stronę dalszego słupka i na szczęście trafił w to aluminium.

0:1. W 69 minucie faulowany pod linią boczną na wysokości pola karego Korony był Luquinhas. Świetnie ze stojącej piłki dośrodkował Alves, głową przedłużył Grzesik, a do siatki skierował ją Koperski. To pierwszy celny i od razu bramkowy strzał Zielonych.    

W 78 minucie Mogło być 2:0 Korona wykonywała rzut różny, a główkę Stępińskiego złapał Majchrowicz. Bramkarz szybko rozpoczął akcje, piłka trafiła do Nunelego, który uwolnił się od obrońcy i strzelił, ale zamiast w dalszy, pusty róg, w bliższy gdzie Dziekoński zdołał obronić nogami.

0:2. Co się nie udało w 78. minucie wyszło trzy minuty później. Dośrodkowanie Luquinhas sprytną główką wykończył Grzesik. Dziekoński tylko bezradnie patrzył jak piłka wpada do siatko w samo okienko. 

Niestety, w 85. sędzia Kwiatkowski pokazał drugą żółtą kartkę Quattarze i musiał on opuścić boisko. Przewagi Kielczan nie było jednak w ogóle widać. Jeszcze tylko w doliczonym czasie znów groźnie uderzył Mena, ale Majchrowicz był na posterunku. 

Radomiak był tego dnia do bólu pragmatyczny. Trener Carver, wbrew swojej dotychczasowej strategii wysokiego pressingu, nakazał swym podopiecznym cierpliwą grę w defensywie. Owszem Radomianie spróbowali w pierwszych minutach przycisnąć rywala i zepchnęli go do obrony, ale gdy ta taktyka nie dała rezultatu, nie bili głową w mur, lecz dali grać gospodarzom, a  sami czekali na swoje okazje. Te przyszły i zostały bezlitośnie wykorzystane. Brawo!    
 

Komentarze naszych czytelników

  • Andrzej

    2026-11-07 14:54:08

    Kto odpowiada za sprowadzenie Goure i Lumungo do Radomiaka.Trzeba się z nimi pożegnać

Dodaj komentarz

Nie przegap