Z ustaleń policji wynika, że około godz. 19 w Toyotę, która zatrzymała się przed sygnalizacją świetlną uderzył z tyłu Forda. Gdy funkcjonariusze drogówki zjawili się na miejscu, okazało się że kierowca Forda i pasażer z przedniego fotela byli pijani. Obaj mieli po 2,5 promila alkoholu w organizmie.
Kiedy wydawało się, że to kolejna stłuczka z udziałem pijanego kierowcy, policjanci dokonali dramatycznego odkrycia. Na tylnym fotelu Forda mundurowi odkryli jeszcze jednego mężczyznę, niestety martwego.
Na miejsce wezwano prokuratora. - Na pewno to nie zderzenie było przyczyną śmierci. Prokurator zarządził sekcję zwłok - poinformowało nas Justyna Jaśkiewicz, rzecznik prasowej Komendy Miejskiej Policji w Radomiu
35-letni kierowca Forda i 33-letni zostali osadzeni w policyjnej izbie zatrzymań, w osobnych celach.