W pożarze nikt nie ucierpiał.
Strażacy nie chcą mówić na gorąco o przyczynie pożaru. Żadnej z nich w tym momencie nie można wykluczyć, od samozapłonu po podpalenie. Ustalą to śledczy oraz biegły w zakresie pożarnictwa
Akcja może potrwać wiele godzin. - Mamy bardzo dużo pracy, najpierw trzeba ugasić pożar. Na tę chwilę na miejscu działa już około 20 zastępów - powiedział o 8:20 nam oficer dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu.
Około 10:00 na miejscu w akcji uczestniczyły 22 zastępy. Strażacy zabezpieczyli teren i gaszą pożar wodą. Aby się dostać do zarzewi ognia muszą usuwać zalegające śmieci.
Jak powiedział dla Echa Dnia płk Sławomir Figarski, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa, Zarządzania Kryzysowego i Ochrony w Urzędzie Miasta w Radomiu „wszystkie czujniki monitorujące stan jakości powietrza w Radomiu nie wykazują, że poza wysypiskiem doszło do przekroczenia norm”.
- Nie ma zagrożenia dla mieszkańców. Jesteśmy w stałym kontakcie z Państwową Strażą Pożarną, która jest na miejscu, na terenie wysypiska. Strażacy gaszą pożar, sprawdzają też na bieżąco stan zagrożenia – stwierdził pułkownik Sławomir Figarski.