Swoje rapowe kawałki Piotr Siara Kękę przedstawił w zupełnie nowym wydaniu. Połączył je z gitarowym rockiem oraz klasyką skrzypiec, trąbki czy nawet z akordeonem. Efekt - OK, bardzo OK, wręcz wyśmienity! Tak właśnie od początku koncertu od akceptacji, aż po zachwyt rosły emocje widowni wobec takiego wydaniem muzy najlepszego polskiego rapera.
Początkowa niewiadoma, nawet może konsternacja po pierwszych taktach, gdy trudno było się rozeznać co za utwór zaraz usłyszymy, trwała w sam raz, a wszystko zaraz rozjaśniał wchodzący ze swym wokalem Kękę. Nowe aranże osadziły poetykę dawnego listonosza z Radomia w momentami mocnych, a momentami nostalgicznych brzmieniach. Wszystko dozowane w sam raz, bez dłużyzn i z możliwością wykazania się publiczności znajomością tekstów.
A publiczność dopisała, oj dopisała - pełna hala, wykrzyczany praktycznie każdy kawałek, oklaski, latarki na płycie i na trybunach. Ponad 6 tysięcy gardeł zdzieranych przy każdy utworze. Aplauz wzbudziła mała fanka z Rzeszowa, która Kękę zaprosił do wspólnego zaśpiewania z nim jednej z piosenek.
Kękę ze sceny opowiadał jak to "Pierwszy raz" zdecydował się na granie z instrumentalistami z różnej bajki i jak musiał trzymać ich w ryzach, by to wciąż były jego kawałki. W przerwach pomiędzy nimi wspominał "stare, dobre i niedobre" radomskie czasy, w swoim stylu przywoływał rodzinne wspominki - przez pół koncertu występował w kurtce ze zdjęciem ślubnym rodziców na plecach. Rozpoznawał ze sceny znajomych z danych lat, zagadywał do nich.
Kulminacją był kawałek "Nic już nie muszę", gdy zszedł na płytę udając się spacerem wśród publiczności gorąca atmosfera wystrzeliła pod sufit, a nawet ponad dach. Szczery i bezpośredni, "zwykły chłopaczek z Radomia" kolejny raz pokazał, że sztuka i muzyka zbudowana na relacjach międzyludzkich znaczy więcej niż kolejny, nawet najlepszy kawałek przygotowany w studio.
No i kto dziś tak długo i z entuzjazmem koncertuje?! Prawie 2,5 godziny widowiska (światła i dymy stosowane bez przesady), charyzmatycznego ale i entuzjastycznego artysty. Trzy bisy dla wyjątkowej publiki. Brawo, brawo, brawo...
Dziś drugi koncert Kękę w Arenie Radomskiego Centrum Sportu. Otwarcie bramek o 19:00.
Poniżej zdjęcia z koncertu film z utworem "Nic już nie muszę" ze spacerem Kękę wśród widzów i ich fantastyczna reakcją.