Poniedziałek 16 luty
Danuty, Julianny, Daniela

Bulwersująca śmierć niemowlęcia w Radomiu z powodu zapalenia płuc

cir 2026-02-16 12:34:00

Są pierwsze ustalenia prokuratury po śmierci 2-miesięcznego chłopca do jakiej doszło 25 stycznia w wychłodzonym mieszkaniu przy ul. Sienkiewicza w Radomiu - poinformowała dziś jako pierwsza "Gazeta Wyborcza".   
 

Bulwersującą, ze względu na warunki w jakich doszło do śmierci, sprawą żyła pod koniec stycznia cała Polska. Do tragicznego zdarzenia doszło 25 stycznia w godzinach porannych, w mieszkaniu kamienicy położonej w centrum Radomia, przy ul. Sieniewicza. Nocowała tam kobieta, która dzień wcześniej przyjechała wraz ze swoim dwumiesięcznym synem w odwiedziny do matki. 

Około godziny 6:00 nad ranem kobieta zauważyła, że jej syn ma wybroczyny na twarzy i nie oddycha. Kilka godzin wcześniej nakarmiła swoje dziecko i ułożyła je do snu w nosidełku. Pomimo reanimacji podjętej przez matkę i kontynuowanej przez załogę Pogotowia Ratunkowego, życia dziecku nie udało się uratować.

Jak wynika z ustaleń w mieszkaniu, w którym doszło do śmierci dziecka panowały ciężkie warunki bytowe. Mieszkanie w chwili interwencji służb nie było ogrzewane, a odczuwalna temperatura powierza w jego izbach mogła sięgać wartości 0° C. Kobiety obecne w mieszkaniu były trzeźwe.

Biegły lekarz patomorfolog zadecydował o przeprowadzeniu dodatkowych, szczegółowych badań, na podstawie których wyda kompleksową opinię się co do przyczyny zgonu. Oględziny i sekcja zwłok niemowlęcia nie wykazały obecności śladów urazowych. 

Dziś dowiedzieliśmy się więcej o wynikach badań. "Gazeta Wyborcza" cytuje prokuratora Cezarego Ołtarzewskiego, szefa Prokuratury Rejonowej Radom Wschód. - Według biegłego przyczyną zgonu dziecka była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu rozwijającego się śródmiąższowego zapalenia płuc. Jeśli chodzi o to, czy  warunki, które panowały w mieszkaniu, miały wpływ na śmierć dziecka to potrzeba dodatkowych badań, które zostaną zlecone – poinformował prokurator.

Śledztwo prowadzone jest w sprawie co oznacza, że nikomu nie zostały przedstawione zarzuty. Po ustaleniu przyczyny śmierci dziecka i zgromadzeniu pełnego materiału dowodowego, prokurator zdecyduje co do dalszego toku postępowania i jego kierunku, jak też czy i kto w związku ze śmiercią dziecka może ponieść odpowiedzialność karną.

- Czyn polegający na nieumyślnym spowodowaniu śmierci innej osoby zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności - informuje prok. Aneta Góźdź, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu. 

Więcej w "Gazecie Wyborczej" tutaj
 

Komentarze naszych czytelników

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Dodaj komentarz

Nie przegap