SKS OSKAR Przysucha - Nadnarwianka Pułtusk 4:1 (1:1)
Bramki: 0-1 Marceli Woroszył (20.), 1-1 Szymon Warso (26.), 2-1 Maksymilian Vogtman (47.), 3-1 Maksymilian Vogtman (65.), 4-1 Maksymilian Vogtman (85.).
Oskar: Stanek - Bojanowicz (72' Joński), Machajek, Banaszkiewicz, Imiołek (62' Sarlej) - Janik (89' Kossak), Głogowski (89' Świątek), Czerwiński (38' Nogaj), Vogtman (86' Janiszewski), Knap - Warso (78' Pankowski).
Przysuszanie, po remisie z Podlasiem Sokołów Podlaski celowali w pierwszy triumf w sezonie. Niestety od 20. minuty gospodarze przegrywali z Nadnarwianką. Na szczęście dość szybko, bo w 26. minucie Szymon Warso doprowadził do wyrównania. Kluczową dla losów meczu okazała się sytuacja z 46. minuty, kiedy to czerwoną kartką ukarany został zawodnik gości. Perfekcyjnie grę w przewadze wykorzystali miejscowi. Maksymilian Vogtman przypomniał kibicom, że nadal ma strzelecki instynkt i popisał sie klasycznym hat - trikiem. Dzięki temu zespół Łukasza Wiśnika, odniósł pierwszy triumf w sezonie.
KS Enea Energia Kozienice - Victoria Sulejówek 2:2 (1:1)
Bramki: Czerwiński (44), Rudnicki (84) - Skulski (41), Dźwigała (80).
Dwukrotnie gospodarze czyli beniaminek z Kozienic wracał w sobotnim spotkaniu do gry. Najpierw doprowadził do remisu tuż przed końcem 1. połowy, gdy gola uzyskał Piotr Czerwiński. Wiele emocji dostarczyła końcówka rywalizacji. Najpierw prowadzenie Victorii dał Jan Dźwigała, ale ostatnie słowo należało do miejscowych. Bramkę na 2:2 uzyskał Dawid Rudnicki.
Polonia II Warszawa - Broń Radom 2:1 (0:0)
Bramki: Wouters (51')., Kozłowski (90+4') - Rovda (59')
Polonia II: Sandach – Kołakowski, Mesjasz, A. Krajewski, Piotrowski, Wojciechowski, Wouters, Paszkowski, Gorzędowski, Nowak, Szymczak.
Broń: Górski – Holak, Giovani, Radaszkiewicz, Rovda, Imiela, Jagodziński, Mytsyk, Bułhakov, Dabrowski, Zawistowski.
Beniaminek ze stolicy bardzo dobrze wszedł w sezon i wygrał dwa pierwsze spotkania. Dopiero nieudane pod względem ilości zdobytych punktów, okazały się kolejki numer trzy oraz czterech. Po nich Polonia II miała na koncie tyle samo - sześć - punktów co Broń.
O ile pierwszy kwadrans miał dosyć wyrównany przebieg, to od 20 minuty stopniowo uwidaczniała się przewaga gospodarzy. Tylko indolencja strzelecka zawodników Czarnych Koszul spowodowała, że 1. połowa zakończyła się remisem 0:0.
Na drugą część Radomianie wychodzili bez Lucasa Giovaniego, który pozostał w szatni, po tym, jak w 18 minucie nabawił się urazu.
Niestety dla zespołu z Radomia bardzo dobrze w tę część weszli gospodarze i po bramce Nico Woutersa w 51. minucie, objęli prowadzenie. Na szczęście odpowiedź zespołu Huberta Błaszczaka, była niemal natychmiastowa i w 57. minucie wyrównał Gleb Rovda. W samej końcówce aktywniejszym zespołem byli Radomianie, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy. Ci w ostatniej akcji pojedynku, po zamieszaniu w polu karnym zadali decydujący cios. Tym samym, podobnie, jak i w starciu z Ursusem w Warszawie, drużyna Broni traci gola w takich okolicznościach.
Aktualna tabela i wyniki: (tutaj).