Przypomnijmy, internet rozgrzały zdjęcia z potańcówki, zorganizowanej z okazji 50. rocznicy Radomskiego Czerwca '76, a zwłaszcza te, które Marta Michalska-Wilk zrobiła sobie z osobami przebranymi za zomowców. Zabrała wiele niepochlebnych komentarzy, jednak jak wyjaśniła w Radiu dla Ciebie granica krytyki została przekroczona.
– Krytyka jest naturalnym elementem życia publicznego i każdy z nas, kto pełni funkcję publiczną, musi się z tym mierzyć, ale tego, co w ostatnim czasie, w ostatnich dniach dzieje się w naszym mieście, w żaden sposób nie można nazwać krytyką. To zorganizowana fala hejtu, spirala nienawiści, prowadzona w dużej mierze przez fejkowe profile, przez fejkowe konta, przez profile stworzone do atakowania. Złożyłam na policję zawiadomienie "przeciwko portalom, przeciwko osobom, które podszywają się bądź prowadzą poszczególne konta, które w sposób absolutnie jawny nawoływały do tej nienawiści, agresji, chociażby przeciwko mnie – powiedziała w Radiu dla Ciebie Marta Michalska-Wilk.
W związku z potańcówką, na wniosek klubu Radnych PiS, dla których nie było to godne uczczenie wydarzeń sprzed półwiecza, w ostatni piątek zwołano nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej. Po burzliwej dyskusji na zakończenie obrad, zasłabł radny Jan Pszczoła z Lewicy. Część publiczności zebrana na sesji skandowała "Precz z komuną". Zabrany przez pogotowie do szpitala radny Pszczoła miał wylew. Zmarł w sobotę.