Rozmowa z Jarosławem Krzyżanowski, prezesem Fundacji Krzyżanowski
Jarosław Krzyżanowski - Nie ograniczaliśmy się wyłącznie do mieszkańców Radomia. Było bardzo dużo osób także z regionu. Co cieszy z naszej Akademii skorzystali również młodzi ludzie zamieszkujący Radom i region, a pochodzący zza granicy. Ja się bardzo z tego cieszę, że tak wiele osób pomimo wakacji podjęła się tego przedsięwzięcia i odbyła szkolenia z zakresu bezpieczeństwa. Musimy tą młodzież uczyć, żeby wykazywała inicjatywę, żeby miała pojęcie o tym, co to jest pomaganie i jak je realizować. Zdarzają się różnego rodzaju wypadki, czy na drodze, czy obecnie często na rowerach, hulajnogach. Dlatego jest tak ważne, że czym więcej ludzi będzie przeszkolonych, i będzie nam w stanie pomóc, tym lepiej. - powiedział Jarosław Krzyżanowski
Maciej Kwiatkowski - Dzięki Pana Fundacji można stwierdzić, że mieszkańcy Radomia oraz okolic mogą czuć się jeszcze bardziej bezpieczni.
- To był jeden z celów Akademii. Drugi był taki, żeby nasza młodzież pozostawała w Radomiu, nie rozjeżdżała się po innych miastach. Chcieliśmy pokazać, że można w Radomiu robić coś więcej, a nie tylko się uczyć. Radom, jak wiemy nam troszeczkę pustoszeje i stąd też inicjatywy naszej Fundacji mają na celu, żeby te osoby zachęcać do pozostania, dawać ludziom pracę, ale też zachęcać wszystkich do działania.
Było to pierwsze, ale i nie ostatnie tego typu wydarzenie, które skupia Pana Fundacja.
- Mam nadzieję, że dzięki m.in., mediom radomskim zainteresujemy naszymi projektami większa ilość młodych osób. nawet nie tylko młodych, ale i starszych, już za jakąś drobną opłatną, żeby się szkolili, żeby się uczyli. Dysponujemy strzelnicą na ulicy Energetyków, gdzie też szkolimy i młodych i dorosłych, i edycji będzie więcej. Mamy w planie, żeby co ferie, co wakacje te inicjatywy powtarzać.