Piątek 4 września
Liliany, Rozalii, Idy

Trener Tomasz Kaczmarek odniósł się do wtorkowych wydarzeń z Kielc i najbliższego meczu z Widzewem Łódź

Maciej Kwiatkowski 2026-09-04 14:19:00

W piątek 4 września odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenera Tomasza Kaczmarka. Zanim szkoleniowiec Radomiaka Radom zaczął odpowiadać na pytania dziennikarzy na temat najbliższego rywala - Widzewa Łódź, to odniósł się do skandalicznych wydarzeń, które miały miejsce w Kielcach podczas meczu I rundy Pucharu Polski z rezerwami Korony.

Tomasz Kaczmarek, z lewej strony, trener Radomiaka Radom

autor: Maciej Kwiatkowski

Tomasz Kaczmarek podczas piątkowego spotkania z mediami odniósł się do sytuacji, jaka spotkała jego podopiecznych, po zdobyciu gola. Podczas celebrowania bramki przez zawodników z Radomia, z sektora kibiców gospodarzy rozległy się rasistowskie okrzyki, a także odgłosy naśladujące małpy.

- Przyznam szczerze, że byłem tak skupiony na meczu, że dopiero po nim została mi zwrócona na to uwaga. W szatni był brak zrozumienia, na to, że jak na polskim stadionie może wydarzyć się cos takiego. W Radomiu mamy bardzo narodową szatnie i wszyscy ze sobą wspaniale żyjemy i się wspieramy, i absolutnie nie akceptujemy takich sytuacji. Do nich nie powinno dochodzić na polskich stadionach. Nie chce tu wchodzić w sytuacje dotycząca obu klubów, bo to o nie o to chodzi, ale na polskich stadionach nie powinno dochodzić do takich sytuacji. Nasi goście powinni czuć się bezpiecznie. Siłę społeczeństwa powinno pokazywać po tym, jak traktujemy naszych gości, ludzi słabszych, mniejszości. osobiście, niezależnie na jakim stadionie by się to wydarzyło oczekiwałbym dwóch rzeczy. Po pierwsze, jeżeli dotrze to do sędziego, to mecz od razu jest przerwany. Jest zero tolerancji dla takiego zachowania. Po drugie, że PZPN bardzo drastycznie, na to reaguje. Są wymierne kary i konsekwencje i nie udajemy, że coś takiego się nie wydarzyło. - oznajmił trener Kaczmarek.

Po wyczerpującej odpowiedzi, szkoleniowiec skupił się na sytuacji kadrowej oraz sobotnim pojedynku z Widzewem Łódź.

- Sytuacja w klubie pozwoliła nam na to, że jeden zawodnik może odjeść. Mieliśmy pięciu zawodników na pozycję środkowego obrońcy. Tak się sytuacja rozwiązała, że akurat Jeremy Blasco otrzymał propozycję z innej drużyny i odszedł na wypożyczenie. Obecnie gotowych do gry mamy trzech obrońców na tą pozycję: Koperskiego, Szcześniaka i Kingue, a wciąż poza zespołem pozostaje kontuzjowany Dieguez.

Trener wyjaśnił także brak skuteczności jego zespołu w ostatnich pojedynkach.

- Nie pracowaliśmy po meczu z Korona II nad skutecznością, bo nie było na to czasu. Skupialiśmy się na regeneracji, bo to był intensywny mecz. Ogólnie, to od dwóch tygodni pracujemy nad tym, żeby lepiej wypełniać pole karne, żeby lepiej się odnajdować w tych sytuacjach. We wtorkowym meczu doszliśmy do dużej ilości szans, a kolejnym etapem będzie skuteczność. Trzeba mieć świadomość, że my wymieniliśmy w zasadzie całą linie ofensywną. Został tak naprawdę jedynie Abdoul Tapsoba.

- Wszystkie mecze Widzewa były bardzo wyrównane. Widzew obecnie jest w takim momencie, że pod kątem wyników, te mecze nie do końca, im się udają. W kontekście indywidualnym, to jest bardzo jakościowy zespół. Jesteśmy przygotowani na bardzo wymagający mecz i cieszymy się, że możemy zmierzyć się z dobrym rywalem - podsumował trener.

Mecz Widzewa z Radomiakiem poprowadzi Bartosz Frankowski, a pierwszy gwizdek wybrzmi w sobotę 5 września, o godzinie 14:45.
 

Komentarze naszych czytelników

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Dodaj komentarz

Nie przegap