Mariusz Misiura, trener Motoru Lublin
- Bardzo dziękuję wszystkim pracownikom klubu za te ostatnie trzy tygodnie, które przepracowaliśmy. Wyjechaliśmy na taki rajd integracyjny. Każdy z zawodników miał okazje, po trudnych drogach jeździć takimi terenówkami, po trudnej trasie. To nam się bardzo przydało, niejako porównując naszą ostatnią sytuację w rozgrywkach. Uważam, że my byliśmy dziś takim zespołem, który bardziej chciał wygrać. Kiedy nie strzeliliśmy na 3:1, to przypomniała mi się sytuacja z Legią Warszawa. Wówczas poczułem, że mogą wrócić te demony, zwłaszcza, że Radomiak dobrze grał w 2. połowie i rywale doprowadzili do remisu. Ostatecznie, co bardzo się cieszę, to my wygraliśmy.
Po Radomiaku spodziewaliśmy się takiej energii, chęci wygrania spotkania w debiucie trenera Carvera. Rozmawialiśmy z chłopakami z Grodziska o meczu sparingowym i oni przyznali, że już w tym sparingu Radomiak wykazywał energię. Naszym zadaniem było to, żeby nasza energia, patrząc na to które miejsce mamy w tabeli, była jeszcze wyższa niż u rywala.
John Carver, trener Radomiaka
- Nie jest to start, taki jaki bym chciał. Jest to dopiero początek mojej pracy i mogłem zobaczyć zawodników w grze o punkty, a nie w sparingu czy treningu. Nauczyłem się bardzo wiele o zawodnikach, po tym meczu. Mieliśmy momenty, kiedy dobrze graliśmy. W 2. połowie dopiero wyszliśmy na mecz i to był najlepszy moment w spotkaniu, kiedy doprowadziliśmy do remisu 2:2. W głowie mieliśmy to, że nie graliśmy dobrze, ale zdołaliśmy zremisować i wówczas pojawiły się myśli, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby wygrać. Dziś, co było fantastyczne to fakt, że kibice prowadzili nas do przodu i im należą się podziękowania. Jestem zawiedzony wynikiem i jestem zdeterminowany do pracy, żeby jeszcze więcej dawać zespołowi.