HAOK Mladost Zagrzeb – Moya Radomka Radom 3:1 (25:14, 18:25, 25:19, 25:13)
Eksperci stawiali Radomkę w roli faworyta. Jednak boisko mocno zweryfikowało te założenia. Autokarowa podróż do Zagrzebia mocno odbiła się na podstawie podopiecznych Piotra Filipowicza.
W pierwszej rundzie CEV HAOK Mladost Zagrzeb pokonały Janta Volej z Macedonii Północnej, dwa razy po 3:0. Radomianki w identycznym stosunku zwyciężyły z Santovką Ołomuniec z Czech.
Pierwszy set był dla Radomki zimnym prysznic. Tylko początek był wyrównany (4:4), potem gospodynie sprawiły przyjezdnym tęgie lanie. Zimny prysznic zadziałał i w drugiej partii role się odwróciły. Co prawda zacięta walka trwała dłuzej (15:15), ale końcówka to już była dominacja Radomianek.
W trzeciej odsłonie decydujący okazał się moment przy prowadzeniu Chorwatek 16:14, gdy to one zdobyły kolejne trzy punkty i tej przewagi już nie zmarnowały. Niestety Radomka nie zdołała się już odbudować. Gdy w czwarty secie Mladost wyszło na prowadzenie 13:4 stało się jasne, że w tym meczu już nic się nie zmieni.
Zawodniczki Piotra Filipowicza okazję do rewanżu w Radomiu. Mecz odbędzie się we wtorek 13 stycznia w hali RCS o godz. 20.30. - To dopiero pierwsza połowa rywalizacji. Wracamy do Radomia z konkretnymi wnioskami i jednym celem – odwrócić losy dwumeczu u siebie. Przed nami długa droga powrotna, a potem praca, koncentracja i pełna mobilizacja. Bo w Radomiu ta historia jeszcze się nie kończy - motywują się w SM Radomianki.