Mławianka Mława - Broń Radom 3:2 (2:1)
Bramki: 1:0 Mateusz Stryjewski (24'), 2:0 Rojkowski (28'), 2:1 Dziubiński (39'), 2:2 Dziubiński (58'), 3:2 Mateusz Stryjewski (62').
Mławianka: Piotrowski – Kirejczyk, Brysiak (59' Rutkowski), Majewski, Cegiełka, Zielski (74' Bazler), Michał Stryjewski (82' Hleb), Mateusz Stryjewski, Rojkowski (59. Orzeł), Uzoigwe, Solecki.
Broń: Czerny – Cieloch, Wrześniewski, Kałaska, Noworyta, Kobiera (68' Szmydt), Owczarek, Dziubiński (90' Jabłoński), Jakubczyk, Benammar, Pieczarka (76' Khiri Sofiane).
Sędziował: Jan Chmielak (Warszawa)
Obie drużyny do meczu, którego stawką były punkty ważne w kontekście walki o utrzymanie w 3. lidze, przystąpiły w odmiennych nastrojach. Mławianka, która niemalże pogodziła się ze spadkiem, w czterech z ostatnich pięciu meczów zanotowała 12. punktów i wydostała się ze strefy drużyn zagrożonych spadkiem. Optymizm dał się zauważyć na twarzach miejscowych fanów.
Z kolei po serii pięciu porażek do tej strefy trafiła radomska Broń. Zarząd, po ostatniej z przegranych postanowił pożegnać się z trenerem Mariuszem Lisieckim, a w jego miejsce zatrudnił Piotra Dziewickiego. To właśnie ten 46-latek, mający za sobą bogatą historię zawodniczą, podjął się próby ratowania Broni przed degradacją.
Już w swoim debiucie Dziewicki został rzucony na głęboką wodę, bowiem w ostatnich trzech bezpośrednich meczach w Mławie, Broń zawsze przegrywała. Ponadto w piątek drużyna musiała sobie radzić bez pięciu zawodników. Za kartki pauzował Kuba Pestka, a kontuzje z gry wyeliminowały: Dmitro Baszlaja, Huberta Derlatkę, Kacpra Górkę i Marcela Szymańskiego.
Od pierwszych minut meczu zdecydowaną przewagę posiadali gospodarze, ale zawodzili pod sama bramką Radomian. Dopiero w 24. minucie 18-letni Dawid Czerny wyciągnął futbolówkę z bramki po raz pierwszy. Pięknej urody golem z dystansu popisał się Mateusz Stryjewski i było 1:0.
Pomimo zdobycia gola ataki Mławianki nie słabły i już cztery minuty po zdobyciu gola otwierającego mecz było 2:0. Tym razem po zespołowej akcji na listę strzelców wpisał się Tomasz Rojkowski.
Goście dopiero po dwóch kwadransach meczu zaczęli grać odważniej. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bowiem w 39. minucie Adrian Dziubiński umieścił piłkę w siatce rywala i dał zespołowi kontakt. Przy golu Dziubińskiego asystował Rayan Benammar.
Drugą połowę z większym animuszem rozpoczęli gospodarze, ale byli nieskuteczni. To się zemściło na nich w 58. minucie, kiedy to Adrian Dziubiński znalazł się w polu karnym i wykorzystując zamieszanie, doprowadził do remisu.
Pojedynek rozpoczynał się niejako na nowo, ale radość zawodników Broni nie trwała długo.
Otóż w 62 minucie Mateusz Stryjewski zademonstrował swój techniczny kunszt i lobując Czernego, wyprowadził Mławiankę na prowadzenie.
Do końca gry, wynik nie uległ już zmianie.