Nie jest prawdą, co podają dziś niektóre media, że PZPN postawił ultimatum: albo murawa w Radomiu zostanie wymieniona, albo najbliższy mecz młodzieżówki z Armenią zostanie przeniesiony do Płocka. Natomiast prawdą jest, że na poniedziałek zapowiedziano w Radomiu wizytę ekipy z greenkeeperem PZPN, która ma sprawdzić stan murawy i dać rekomendacje do podjęcia dalszych decyzji.
Jak się jednak dziś dowiedzieliśmy nieoficjalnie, ale z bardzo dobrze poinformowanego źródła, już zapadła decyzja o wymianie całej murawy na stadionie przy Struga 63. MOSiR zarządzający obiektem otrzymał zgodę władz miasta na takie przedsięwzięcie [AKTUALIZACJA - już po opublikowaniu tego artykułu, Radosław Witkowski w swoich mediach społecznościowych potwierdził nasze informacje].
Aby murawa wstępnie się ukorzeniła potrzebuje co najmniej tygodnia. Tak więc MOSiR czekają intensywne dni pracy nad ściągnięciem rolek trawy do Radomia i ułożeniem ich w ciągu kilku dni. Jak się dowiadujemy prace w tym kierunku, mimo wolnych dni już ruszyły.
Ostra zima i intensywna eksploatacja
Murawa stadion, na którym swe mecze rozgrywa Radomiak, już od pierwszego tegorocznego meczu z Koroną Kielce, rozegranego 13 lutego, budziła duże zastrzeżenia. Choć wiele boisk ekstraklasowych jest w podobnym stanie, jednak to w Radomiu zbiera ostatnio największą krytykę. Ale nie może być inaczej, gdyż w ciągu niespełna ośmiu dni rozgrano na nim trzy mecze (5, 8 i 13 marca - kolejno z Arką Gdynia, GKS Katowice i Legią Warszawa).
Tak intensywna eksploatacja i ostra zima, na tyle dały się we znaki trawie że nawet wspomaganie jej wegetacji przez podgrzewanie, okładanie matami i doświetlanie specjalnymi lampami nie pomogło. Na niewiele zdały się też zabiegi ratunkowe zaordynowane przez firmę wynajętą przez MOSiR. Aby dały efekty boiska należało by nie użytkować przez jakiś czas, ale terminarz ligowy na to nie pozwalał.
Bilety już w sprzedaży
Po piątkowym meczu Radomiaka z Legią (1:1) głośno w mediach zaczęto poddawano w wątpliwość, czy mecz Polska - Armenia powinien się wobec tego odbyć Radomiu. Kibice w naszym mieście zastanawiali się co zrobić, by jednak boisko nadawało się do gry na międzynarodowym poziomie i cała sytuacja nie przyniosła wstydu miastu.
Wreszcie w internecie zaczęły krążyć wspomniane wyżej pogłoski, że mecz z Armenią zostanie przeniesiony do Płocka. Sęk w tym, że PZPN już 27 lutego rozpoczął sprzedaż biletów na ten mecz w Radomiu. Od rana w sobotę rozpoczęto kolejne zabiegi renowacyjne na boisku. Prognozy pogody też są dla Radomia sprzyjające. Z tych powodów PZPN postanowił poczekać z jakąkolwiek decyzją do poniedziałkowej wizyty swojego greenkeepera przy Struga 63. Żadnego ultimatum nie było.
Decyzja zapadła po Legii
Ostatecznie dziś w Radomiu, rozumiejąc, że ważny jest każdy dzień, niemal każda godzina, postanowiono nie czekać do poniedziałku i już zdecydowano o wymianie murawy. Jak się dowiadujemy od skarbnika miasta Sławomira Szlachetni, wymiana całości murawy boiska to koszt ok. 1 mln zł brutto. Informację taką zawarł w odpowiedzi na interpelację jaką złożył radny Marek Sołśnia.
- Obecna kondycja boiska nie tylko utrudnia prowadzenie profesjonalnych rozgrywek sportowych, zagraża zdrowiu zawodników ale również godzi wizerunkowo w nasze miasto - napisał radny Sołśnia w interpelacji.
Co prawda w odpowiedzi jaką otrzymał w środę 11 marca, znalazła się też informacja, że "MOSiR nie przewiduje wymiany nawierzchni boiska". Jednak to jak wyglądało ono podczas piątkowego meczu Radomiaka z Legią, a zwłaszcza jak przeszkadzało w grze piłkarzom, wpłynęło na to, że władze Radomia postanowiły nie czekać do poniedziałku na opinię PZPN i zdecydować już dziś o wymianie muraw. - Żadnego ultimatum nie było - słyszymy z naszego źródła.