MTS Żory - Elmas KPS APR Radom 27:33 (13:14)
MTS: Olesia DONETS 8, Maria MAZURKIEWICZ 7, Natalia GARDIAN 2, Monika GRUCA 2, Karolina KANICKA 2, Wiktoria KOCIŃSKA 2, Aleksandra SÓJKA 2, Marta WOŁCZYK 2, Wiktoria MARCINEK, Wiktoria OPARA, Daria
OPELT, Oliwia OSTENDA, Dominika RUSIN, Emilia SZYMAŃSKA, Aleksandra MAZIAREK.
Elmas KPS APR: Laura DOMKA 8, Michalina MACHNIO 5, Matylda MIELEWCZYK 4, Kinga PAPKE 4, Marta BĄKOWSKA 3, Oliwia PAWŁOWSKA 3, Klaudia ZUB 3, Aleksandra SALISZ 2, Aleksandra GŁUSZKO 1, Marta BORKOWSKA, Natalia KOLASIŃSKA, Oliwia SOŁOŚCIUK, Lena DWORNICZUK, Weronika DYMIŃSKA, Klaudia KRZYMOWSKA.
Obie drużyny przystąpiły do niedzielnej rywalizacji z jedną porażką. Obie uległy kielczankom z Suzuki Korona Handball. Gospodynie były liderkami jedynie dzięki lepszej różnicy bramek.
Radomianki nie zlękły się liderek i żywiołowej publiczności. Dopingowane przez małą ale głośną grupę kibiców z Radomia świetnie zachowywały balans pomiędzy ofensywą a defensywą i w pewnym momencie pierwszej połowy prowadziły nawet 12:8.
Niestety MTS doprowadził do remisu 13:13. Podopieczne Adriana Kondraciuk za sprawą dnia Laury Domki zdobyło wtedy gola, lecz w ostatniej sekundzie przed przerwą zrobiły karnego dla Żor. I wtedy doskonale spisała się Natalia Kolasińska, która obroniła strzał z 7.metrów Olesi Donets - pierwszy w tym meczu - wcześniej szczypiornistka gospodyń zdobyła sześć goli z tego stałego fragmentu gry.
Tak więc Elmas KPS APR zszedł na przerwę z przewagą jednej bramki i psychologiczną. To dobrze było widać w drugiej odsłonie. Gospodynie rzuciły się na radomianki, ale to było na nic. Nasze zawodniczki zachowały zimną krew do końca konsekwentnie zwiększając przewagę. Świetną partię tego dnia rozgrywała zwłaszcza Domka, która w sumie zdobyła 8 bramek.