ELMAS KPS APR Radom - Piłka Ręczna Koszalin 31:34 (14:16)
Radom: Borkowska, Bąk - Mielewczyk 7, Salisz 5, Sołościuk 5, Głuszko 4, Machnio 3, Papke 2, Zub 2, Domka 1, Dworniczuk 1, Michalska 1, Skorża, Weronika Dymińska, Krzymowska, Eichler.
Koszalin: Gomaa - Aydin 7, Furmanets 7, Nowicka 4, Arsenievska 3, Żmijewska 3, Naumczyk 2, Lasek 2, Knezevic 2, Kovarova 1, Bayrak 1, Jura.
Przez dotychczasowe rundy podopieczne Adriana Kondraciuka przechodziły bez większych problemów. Teraz jednak napotkały prawdziwie ciężką przeszkodę, zajmujące obecnie 7. miejsce w Orlen Superlidze Kobiet przeciwniczki z Koszalina. Niestety przed meczem okazało się, że kontuzji łydki nabawiła się pierwsza bramkarka ELMAS KPS APR i filar zespołu, Natalia Kolasińska. Miedzy słupkami zastąpiła ją juniorka, Marta Borkowska.
Koszalinianki od razu pokazały swoja moc i zaczęły mecz trzybramkowego prowadzenia. Pierwszą bramkę w nowym roku na 1:3 dla gospodyń zdobyła Aleksandra Głuszko. Radomianki walczyły dzielnie, wyszeły na prowadzenie 9:8 i prowadziły nawet 12:10. Jednak rywalki podkręciły tempo i to one na przerwę schodziły z dwubramkową przewagą (14:16).
N początku drugiej połowy zespół gości był skuteczniejszy i w pewnym momencie prowadził już nawet sześcioma trafieniami. Trener Kondraciuk poderwał jednak jeszcze swe zawodniczki do walki i na dwie minuty przed końcową syreną zmniejszyły one stratę tylko do jednej bramki. Niestety to było wszystko na co było je stać tego dnia. Należą im się brawa za ambicję i emocje jakich dostarczyły kibicom zebranym w hali RCS.