Sobota 23 maja
Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Broń triumfuje w Wasilkowie ze spadkowiczem i wciąż jest w grze o utrzymanie w 3. lidze

Zawodnicy Broni Radom odnieśli drugie zwycięstwo w rundzie wiosennej w 3. lidze grupie I i na wyjeździe pokonali spadkowicza Klub Sportowy Wasilków. Trzy zdobyte punkty pozwalają myśleć podopiecznym Piotra Dziewickiego o utrzymaniu w rozgrywkach. Za tydzień w Radomiu decydujące starcie z Wartą Sieradz.

Broń Radom wygrała w Wasilkowie z Klubem Sportowym

autor: mk

KS Wasilków - Broń Radom 1:4 (1:2)

Bramki: Radaszkiewicz (16’) – Kobiera 2 (10’, 55’), Jakubczyk (44’ karny), Szmydt (59’)

KS Wasilków: Dunaj - Kruszewski, Kuźmicki, Bayer, Ptasiński, Radaszkiewicz, Vatkevich, Fronc, Kuprianowicz, Cholewa, Dawidowicz.

Broń: Czerny - Baszłaj, Wrześniewski, Kałaska, Noworyta, Kobiera, Owczarek, Jakubczyk, Khiri, Benammar, Szymański.

Przed meczem przedostatniej kolejki KS Wasilków stracił szansę pozostania w 3. lidze, za to o ten cel walczyli przyjezdni. Dla zespołu z Radomia w ostatnim starciu wyjazdowym w sezonie liczyło się tylko zwycięstwo. To przedłużyłoby nadzieje fanów obchodzącego w tym roku 100-lecie istnienia klubu, na dalszą grę na tym poziomie.

Piotr Dziewicki w porównaniu do poprzedniego przegranego spotkania z Legią II Warszawa dokonał w wyjściowym składzie kilku roszad. W składzie pojawił się chociażby Marcel Szymański, który jesienią z KS Wasilków zdobył gola na wagę trzech oczek.

W 10. minucie Broń uzyskała prowadzenie bo z dystansu płaskim strzałem golkipera KS Wasilków pokonał Sebastian Kobiera. Sześć minut później gospodarze za sprawą Macieja Radaszkiewicza doprowadzili do wyrównania i to oni częściej zagrażali defensorom zawodników z Plant.

Tuż przed przerwą, bo w 44. minucie Radomianie odzyskali jednak prowadzenie, a gola z rzutu karnego uzyskał Patryk Jakubczyk. Arbiter z Olsztyna do regulaminowego czasu pierwszej połowy doliczył 120 sekund i po chwili zakończył grę.

W 55. minucie Kobiera po kontrataku popisał się, podobnie jak i w pierwszym przypadku strzałem zza pola karnego i Broń wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Tym razem zawodnik trafił pod poprzeczkę. W 63. minucie przed stuprocentową okazją stanął Radaszkiewicz, ale będąc przed Dawidem Czernym, nie trafił czysto głową w piłkę. Mający zapas bramkowy zespół gości wycofał się i swoich szans próbował w kontrataku.

W 69. minucie Radomianie podwyższyli rezultat, a tym razem efektownej urody bramką popisał się wprowadzony na boisko po przerwie Maciej Szmydt.

Broń w ostatniej 34. kolejce 3. ligi grupy I zagra u siebie z wiceliderem Wartą Sieradz.

Nie przegap