Broń Radom - Legia II Warszawa 1:2 (0:1)
Bramki: Jakubczyk (61') - Saletra (6'), White (80')
Broń: Czerny – Cieloch, Wrześniewski, Kałaska, Noworyta, Kobiera, Owczarek, Jakubczyk, Benammar, Khiri, Pieczarka
Legia II: Bienduga – Wyganowski, Saletra, Mikanowicz, Konik, White, Mozie, Foks, Przybyłko, Lauryn, Góra.
Zawodnicy Broni oraz sztab szkoleniowy na brawa w starciu z Legią II zasłużył tylko, tuż przed pierwszym gwizdkiem arbitra. Wówczas gospodarze ustawili się w szpalerze, w ten sposób gratulując rywalom awansu do 2. ligi. Pomimo, że przyjezdni w porównaniu do miejscowych nic już nie musieli, to właśnie oni sprawiali wrażenie, jakby mieli grać o potężną stawkę.
Warszawianie od początku zepchnęli rywala do defensywy i stwarzali sytuacje bramkowe. Już pierwsza z nich przyniosła Legionistom gola. Rajd z prawej strony boiska, zakończył się dograniem piłki w pole karne przez Erika Mikanowicza, a tam nabiegał na nią Maciej Saletra, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce.
W 14. minucie Radomianie po raz pierwszy i jednocześnie ostatni w tej części gry przeprowadzili kontratak, który zakończyli celnym uderzeniem. Piłkę po strzale Rayana Benammara chwycił Jan Bienduga. W pozostałych fragmentach gospodarze sprawiali wrażenie ospałych.
Dopiero w przerwie w szatni trener Piotr Dziewicki musiał wstrząsnąć zespołem, który by myśleć o utrzymaniu, nie mógł pozwolić sobie na przegraną.
Efekt był niemalże natychmiastowy, bo po przejęciu inicjatywy w 61. minucie Patryk Jakubczyk przedarł się prawą stroną boiska i oddał strzał. Piłka jeszcze odbiła się od rywala i zmylając Biedungę wpadła do siatki.
Im bliżej było końca gry, tym większą przewagę zaczęli osiągać Warszawianie. W 80. minucie Jeremiah White strzelił z dystansu nie do obrony, po raz drugi wyprowadzając drużynę lidera na prowadzenie.
Chwilę później o mały włos, a nie doszłoby do wyrównania, ale zmierzająca do bramki piłkę w ostatniej chwili wybił jeden z defensorów Legii.