Już na godzinę przed wielką finałową walką w salce zapaśniczej Olimpijczyka Radom zaczęło się robić tłoczno. Dziś trening prowadzony przez Włodzimierza Zawadzkiego, Zdzisława Kolanka i Łukasza Fafińskiego, miał inny przebieg niż te wcześniejsze. Inna była tez ku temu okazja. Otóż kilkanaście minut po godzinie 18:00 na matę w Bułgarii wychodził Tomasz Mital. Reprezentant Polski, po wygraniu czterech walk wtorkowych zameldował się w finale. Tam miał mierzyć się z Ormianinem, z którym nie tak dawno na Zawodach w Tallinie wygrał.
Pomimo nie najlepszego wejścia w walkę, bo mieszkaniec Trablic stracił pierwszy trzy oczka, w kolejnych minutach emocje tylko rosły. Czuć to było w salce gimnastycznej. Występ ucznia Zespołu Szkół Budowlanych przeżywali nie tylko najmłodsi adepci tej dyscypliny, ale i koledzy z juniorów, czy starci sportowcy. Nie zabrakło oczywiście szkoleniowców Tomka, czy prezes klubu Marii Świerczyńskiej czy taty Tomka, Radosława. Wszyscy zaciskali mocno kciuki i to przyniosło efekt.
Głośno skandowane: Tomek! Tomek! poniosło naszego sportowca do historycznego triumfu!
Zanim emocje opadły, to dowiedzieliśmy się od najbliższych, jakim człowiekiem, uczniem i sportowcem jest złoty medalista Mistrzostw Europy
Tomasz Mital pochodzi z wielodzietnej rodziny. Ma trzech braci a dwóch z nich to także młodzi adepci Olimpijczyka Radom. Brat Grzegorz jest aktualnym mistrzem Polski młodzików do lat 15. W Olimpijczyku trenuje także najmłodszy z braci - Krzysztof.
- Bardzo przeżywam występ brata, ale mogłem przespać noc. - przyznał przed pojedynkiem Krzysztof, który ma 11 lat i występuje w kat. wagowej 38. kg wśród dzieci.
- Tomek jest tytanem pracy i przykładem dla pozostałych zawodników, szczególnie młodych. Przykładem tego jest to, że nawet jeśli wraca ze zgrupowania kadry narodowej to dzwoni do trenera Łukasza Fafińskiego, żeby poprawić błędy wynikające z walk i przygotowań. Jest kulturalny, grzeczny, nie ma żadnych problemów z nauką. Wychowawczyni Małgorzata Kruk ucząca matematyki w Zespole Szkół Budowlanych jest zachwycona jego postawą, jako ucznia i sportowca. Tomek na co dzień chodzi do trzeciej klasy. - powiedział Zdzisław Kolanek. - Ponadto prowadzi niezwykle aktywny tryb życia, bowiem jeśli tylko warunki na to pozwalają to do szkoły i na treningi dojeżdża rowerem z Trablic – dodał Kolanek.
- Tomek jest kulturalnym chłopakiem, dobrze się dogadujemy, jako trener - zawodnik. Od wielu chłopaków wyróżnia go to, że jest pracusiem. Co ważne wychodzi do walk pewnie i emanuje od niego spokój – podkreślił Łukasz Fafiński.
- Nie raz na działce sparowaliśmy z synem. No cóż mogę dodać? Jestem dumny z syna i z tego co dokonał. Brak mi słów – przyznał Radosław Mital.
- Tomek jest bardzo pracowity i bardzo ambitny. Cała zasługa to Łukasz Fafiński, bo to praktycznie podobna waga i dobrze się dogadują. My, ze Zdzisławem (Zdzisław Kolanek, wyj. Red.) wspomagamy Tomka, jak tylko możemy, ale to jest Łukasza grupa tych juniorków, kadetów. On ma największy wkład. Ostatnio rozmawiałem z Tomkiem, i mówię mu, żeby odpoczął, bo na treningi przyjeżdża rowerem, a tu za chwilę mistrzostwa, a on mówi że nie bo celem jest złoty medal! Ponadto ostatnio, jak wrócił po kadrze, pracowaliśmy nad atakiem do jednej ręki, czyli żeby na przykład robił tak zwany skrętowy. Cieszę się, że posłuchał, bo właśnie to miało miejsce w półfinale, gdzie dzięki temu uzyskał cztery punkty. Tomek nie pokazuje po sobie, że już dużo osiągnął, ale wciąż dużo pyta, rozmawia z nami i wyciąga wnioski – podsumował Włodzimierz Zawadzki.
Zobacz reakcję najbliższych Tomasza Mitala, na jego złoty medal Mistrzostw Europy