Zimowa sceneria zachęca nie tyli do zdjęć, ale i do „sprawdzenia, czy lód wytrzyma”. Problem w tym, że wygląd bywa mylący. Nawet jeśli lód wydaje się gruby, równy i stabilny, nie wiadomo co się dzieje pod jego powierzchnią. Wystarczy jeden krok w złym miejscu, by tafla pękła, a człowiek wpadł do lodowatej wody.
Niestety bardzo często takie zachowanie kończą się to tragedią. wejście na zamarznięte akweny to bardzo duże ryzyko utonięcia, a nawet w przypadku uratowania śmierci z wychłodzenia. Lód na naturalnych akwenach nie wybacza błędów.
Warto pamiętać o kilku zasadach
- nie wchodź na zamarznięte jeziora, stawy, rzeki, kanały i rowy melioracyjne,
- nie „testuj” grubości lodu nogą, kijkami czy rzucając kamieniami,
- nie wchodź na lód tylko dlatego, że „inni już weszli” albo „wygląda bezpiecznie”,
- nie ryzykuj życia dla "lajków", zdjęcia czy głupiego zakładu.
Bezpieczna alternatywa jest bardzo prosta: chcesz pojeździć na łyżwach, porobić zdjęcia, kręcić piruety? Korzystaj ze sztucznych lodowisk.
Co robić, gdy zobaczysz kogoś na lodzie w niebezpieczeństwie?
- zostań na brzegu,
- zadzwoń natychmiast pod 112,
- nie wchodź na lód za tą osobą – w większości przypadków ratujący sam staje się kolejną ofiarą.