Rzeczniczka mazowieckiej policji podinsp. Katarzyna Kucharska. podsumowała, że w wyniku wypadku do szpitali trafiło 10 osób w wieku od 27 do 71 lat, z czego siedem to kobiety. - Dwie osoby po opatrzeniu zostały zwolnione, osiem nadal przebywa w szpitalach w Radomiu, Kielcach, Opocznie - powiedziała Kucharska. W poważnym stanie są kierowca ciężarówki i maszynista.
Policjantka przekazała, że ofiarą śmiertelną środowego wypadku jest 39-letnia mieszkanka z okolic Lublina. Funkcjonariuszka powiedziała, że do placówek medycznych udali się policjanci, którzy mają ustalić obrażenia poszkodowanych, co jest niezbędne do dalszych czynności procesowych.
Podins. Kucharska zwróciła uwagę, że ze względu na stan zdrowia maszynisty i kierowcy samochodu ciężarowego nie były wykonane z nimi czynności procesowe. - Na ten moment jestem daleka od tego, aby spekulować, jak doszło do tego zdarzenia - zaznaczyła.
Zapytana, czy z maszynistą i kierowcą ciężarówki czynności zostaną przeprowadzone jeszcze w czwartek, przekazała, że obaj „są w stanie poważnym” i nie było zgody lekarzy na wykonywanie z nimi czynności procesowych.
Kucharska powiedziała, że nadal prowadzone są oględziny miejsca wypadku. Do czynności tych wykorzystywany jest najnowocześniejszy sprzęt. Policjanci z Laboratorium Kryminalistycznego rejestrują miejsce zdarzenia przy użyciu skanerów 3D. Funkcjonariusze mają też zabezpieczyć znajdujące się tam rzeczy osobiste pasażerów. - Od jutra bagaże będzie można odbierać w Komendzie Powiatowej Policji w Przysusze - powiedziała podinsp. Kucharska.
Prokurator okręgowy w Radomiu Robert Czerwiński powiedział, że śledczy zabezpieczyli m.in. rejestrator z kabiny maszynisty. - Monitoring znajdujący się w lokomotywie pozwoli na jednoznaczne i bezsporne ustalenie wielu istotnych okoliczności wypadku - zaznaczył.
- Katastrofa polegała na wykolejeniu się pociągu pasażerskiego relacji Lublin Główny — Szczecin w wyniku zderzenia samochodu ciężarowego z tym pociągiem, następstwem czego była śmierć jednej osoby oraz powstanie obrażeń ciała u innych pasażerów i obsługi pociągu - informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.
Czyn będący przedmiotem śledztwa jest zagrożony karą od 6 miesięcy do lat 8 lat pozbawienia wolności.
- Na jutro zaplanowana została sekcja zwłok zmarłej pasażerki pociągu. Biegły udzieli odpowiedzi na pytanie, czy zgon kobiety pozostaje w związku z katastrofą kolejową - dodaje rzeczniczka.
Decyzją prokuratora okręgowego w Radomiu śledztwo w sprawie prowadzone będzie w Prokuraturze Okręgowej w Radomiu.
Jak poinformowała w czwartek po południu Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP PLK, w czwartek po południu zakończyła się akcja podnoszenia lokomotywy przez dwa specjalistyczne dźwigi.
- Lokomotywa już jest poza torowiskiem. Za chwilę rozpocznie się podnoszenie wagonu, który był za nią - powiedziała przedstawicielka spółki. Dodała, że rano udało się natomiast zjechać jednym wagonem do stacji w pobliskim Wolanowie.
- W sumie na torowisku z sześciu zostaną cztery wagony. Przystąpiliśmy również do naprawy infrastruktury kolejowej – powiedziała Znajewska-Pawluk.
W związku z katastrofą PKP PLK oszacowały straty na około 3 mln zł. - Do naprawy jest tor, podkłady i sieć trakcyjna. Ponad kilometr sieci trakcyjnej musimy wymienić, ponad 400 m torowiska i pięć słupów sieci trakcyjnej – wymieniała przedstawicielka spółki kolejowej.
Zapewniła, że kolejarze starają się jak najszybciej usunąć skutki wypadku. - Jeżeli nie przeszkodzą nam warunki atmosferyczne i będziemy mogli iść zgodnie z założonym harmonogramem naprawy, udrożnimy najpierw jeden tor i pociągi po jednym torze pojadą w piątek w późnych godzinach wieczornych – powiedziała Znajewska-Pawluk.
Do katastrofy doszło w środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych k. Przysuchy. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierujący pojazdem ciężarowym wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu, doprowadzając do zderzenia z pociągiem InterCity relacji Lublin Główny – Szczecin. W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu, którym podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.
Po wypadku premier Donald Tusk podkreślił, że katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, że trzeba natychmiast rozpocząć pilne prace nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe, a szef resortu infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał na X, że „w trybie pilnym przygotowywane jest ustawowe zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach drogowo-kolejowych”.
Minister zapowiedział, że zgodnie z przygotowywanymi regulacjami kierowcom powodującym zagrożenie w ruchu lądowym lub katastrofę w ruchu lądowym grozić będzie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez ponad trzy lata.
W konsekwencji wypadku Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych zapowiedział w piątek ogólnopolski protest: będą zwalniać na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Pociągi w całej Polsce mogą być opóźnione.