Uwagę na dziki pojawiające się coraz częściej w przestrzeni miejskiej naszego miasta zwrócili mieszkańcy okolic zalewu na Borkach o czym rozmawiali z radnym Marcinem Kacą. Ten złożył w tej sprawie interpelację.
- Dziki przemieszczają się nierzadko w dużych grupach i wykazują coraz mniejszy lęk przed ludźmi. Taka sytuacja budzi niepokój mieszkańców. Ponadto obecność dzikich zwierząt w zabudowanych częściach miasta rodzi uzasadnione obawy o bezpieczeństwo w ruchu drogowym, a także stwarza ryzyko szkód w mieniu prywatnym i miejskim - napisał radny.
Prezydent odpowiedział, że w tym roku (do końca września) mieszańcy Radomia zgłosili 36 takich przypadków, z czego 28 wpłynęło do Straży Miejskiej, siedem do Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa UM, jeden do administracji spółdzielni mieszkaniowej. Dotyczyły one pojedynczych dzików, jak i stad oraz zwierząt rannych i padliny.
Nie odnotowano ataków dzików na ludzi.
- Zgłoszenia dotyczyły zabudowań graniczących z terenami, które mają charakter leśny oraz rolny. Tego rodzaju obszary stanowią naturalne środowisko występowania dzikiej zwierzyny. a ich sąsiedztwo z terenami zamieszkałymi może powodować pojawianie się dzików, które w poszukiwaniu pokarmu przemieszczają się pomiędzy terenami leśnymi a terenami rolniczymi - czytamy w odpowiedzi prezydenta.
Na wskazanych w zgłoszeniach rozsypywany jest preparatu odstraszającego dziką zwierzynę.
Ponadto jeszcze w tym roku Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa UM planuje przeprowadzenie
kampanii informacyjnej pod nazwą „Dzik(a) Strona Radomia".
- Podejmowane działania mają na celu ograniczenie ryzyka związanego z pojawianiem się dzikiej zwierzyny w przestrzeni miejskiej oraz zwiększenie świadomości mieszkańców w zakresie bezpiecznego zachowania w przypadku kontaktu z dzikimi zwierzętami, które są stałym elementem miejskiej przyrody - podsumowuje prezydent.