Przypomnijmy - 17-letni Dominik, mieszkaniec gminy Stromiec i uczeń I LO im. Kopernika w Radomiu został ranny w lutym w wypadku kolejowym w Woli Bierwieckiej. Chłopak pomógł kobiecie wynieść z pociągu wózek z dzieckiem. Gdy ponownie chciał do niego wsiąść, drzwi wagonu przytrzasnęły mu rękę i chłopak wpadł między peron, a pociąg który ruszył. 17-latek z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Dominik stracił obie nogi i palce u ręki.
Przez tygodnie trwała walka o życie i zdrowie Dominika w szpitalach w Radomiu i Warszawie. Udało się zebrać pieniądze potrzebne na protezy. Teraz, w związku z licznymi zapytaniami o stan zdrowia Dominika Fundacja "Podaruj Dobro" i rodzice nastolatka wydali komunikat o jego stanie zdrowia. Jak piszą stan zdrowia Dominika stopniowo się poprawia. - Dziękujemy za każde wsparcie, dobre słowo i obecność w tym trudnym czasie. Wierzymy, że najgorsze już za nim - napisali na Facebooku.
Poniżej cały komunikat
"Stan zdrowia Dominika stopniowo się poprawia, co napawa nas ostrożnym optymizmem. Zespół medyczny wykonuje niezwykle trudną i pełną zaangażowania pracę, za którą jesteśmy ogromnie wdzięczni. Dominik z dużą wdzięcznością przyjmuje każde słowo wsparcia, które dodaje mu sit w procesie powrotu do zdrowia.
W miarę możliwości, jakie stwarzają warunki szpitalne, spędza jak najwięcej czasu z najbliższą rodziną - Mamą i Tatą.
Informujemy, że wszelkie istotne informacje dotyczące stanu Dominika będziemy na bieżąco przekazywać. Fundacja objęła rodzinę Dominika kompleksową opieką, zapewniając wielopłaszczyznową pomoc niezbędną w tak trudnej sytuacji. Serdecznie dziękujemy wszystkim za okazane wsparcie, życzliwość i dobre myśli. Mamy nadzieję, że dalszy przebieg leczenia będzie spokojny i nie wydarzy się nic nieprzewidzianego."
Fundacja Podaruj Dobro
Najbliższa rodzina - Mama i Tata
Radio Eska porozmawiało też z prezesem Fundacji "Podaruj Dobro", Danielem Kocurem. Oto co powiedział: - Rany muszą być zagojone w 100%. To jest proces, który po prostu jeszcze trwa. To nie jest ten moment, kiedy możemy dobierać protezy. Później muszą przyjechać specjaliści, eksperci, którzy oszacują, jak wygląda ten kikut, zobaczą jak te tkanki się zrastają, wyglądają. No i wtedy dopiero dobiorą odpowiednie protezy.
Prezes przyznał, że Dominik zdaje sobie sprawę, że cała Polska go wspiera i wie jak duża pomoc płynie w jego kierunku. Jego rodzice cały czas są przy nim.
- Widać pierwsze, nawet uśmiechy, radość, w jakimś sensie, jeżeli można mówić tu o radości, wiadomo. Pierwsze takie oznaki wdzięczności za dobro płynące od Polaków, bo Dominik jest informowany tutaj na bieżąco przez rodziców - dodał Daniel Kocur, cytowany przez Radio Eska.
Zbiórka pomocy dla Dominika trwa nadal tutaj.