Radomiak Radom - Zagłębie Lubin 0:0
Radomiak Radom: Majchrowicz – Ouattara, Szcześniak, Koperski, Grzesik – R. Wolski (C), Donis (90. Camara), Luquinhas (79. Karasek) – Nunnely (79. Candimba Gonçalves), Goure (64. Tapsoba), Afonso (65. Baró).
Zagłębie Lubin: Alomerović – Kocaba, Michalski, Ławniczak – Grzybek, Dąbrowski (C) (85. Kossídis), Reguła, Kerk (46. Kolan), Corluka (46. Jakuba) – Sypek (70. Mlinarić), Szymczak (60. Nowogoński).
Widzów: 8677
Mecz Radomiaka z Zagłębiem rozpoczął się od miłej uroczystości dla Jana Grzesika, który otrzymał symboliczną koszulkę, za rozegranie stu meczów w barwach Zielonych.
W porównaniu do ostatniego, wysoko przegranego meczu z Legią Warszawa (było aż 5:0, przyp. Red.), trener Tomasz Kaczmarek zdecydował się mocno poeksperymentować. W bramce pojawił się Filip Majchrowicz, zastępujący Bartłomieja Gradeckiego. Na obronę powrócił Jan Grzesik, który miał wspomagać na lewej stronie Ronaldo Lumungo i być odpowiedzialnym za Marcel Regułę, jednego z największych talentów ekstraklasy.
Jako pierwsi zaatakowali gospodarze i w siódmej minucie oddali za sprawą uderzenia zza pola karnego Luquinhasa, pierwszy celny strzał. Trzy minuty później nieznacznie pomylił się Fernand Goure, który uderzył futbolówkę, a ta przeszła obok słupka.
W 16. minucie szczęście towarzyszyło Radomianom, po tym jak piłkę od Sebastiana Kerka otrzymał Damian Dąbrowski i strzelił minimalnie niecelnie.
Na kolejną groźną akcje kibice czekali do 22. minuty, kiedy to zakotłowało się w polu karym popularnych Miedziowych, ale Kerk dwukrotnie blokował uderzenia rywala. W odpowiedzi uderzał Filip Szymczak, ale uderzenie skutecznie zablokował Grzesik.
W 29. minucie uderzał, już po raz ósmy w meczu Radomiak, ale dopiero po raz drugi strzał Lumungo okazał się celny. Zlatan Alomerović pewnie chwycił piłkę.
Cztery minuty później Luquinhas, po składnej akcji zespołu wypatrzył wbiegającego z drugiej strefy, ale przestrzelił. Nie minęło 60. sekund, a Zieloni przeprowadzili najgroźniejszą akcję. Grzesik posłał prostopadłą piłkę do Lumungo, a ten mając przed sobą tylko bramkarza, trafił wprost w niego. W kolejnej ofensywnej akcji zaskoczyć Alomerovica strzałem z rzutu rożnego próbował Rafał Wolski, ale czujny był golkiper.
Pierwsza połowa przyniosła wyrównany przebieg jedynie przez 15. minut. Kolejne dwa kwadranse, to już inicjatywa gospodarzy i ich aż 13 strzałów. Niestety dla fanów miejscowego zespołu, żaden nie zakończył się golem.
Po zmianie stron nadal inicjatywę utrzymywali Zieloni, ale widocznym był brak rasowego napastnika. W 51. minucie gospodarzy wyręczyć mógł Alomerović. Bramkarz tak wybijał piłkę, że nastrzelił nią w Aleksa Ławniczaka. Ta odbiła się od pleców obrońcy, ale nie trafiła do pustej bramki.
Tymczasem w 55. minucie kontratak wyprowadzili Lubinianie. Grzesik zgubił krycie Reguły, a ten uderzył piłkę głową, ale dobrze zachował się Majchrowicz, broniąc strzał.
W 66. minucie trener Kaczmarek dokonał pierwszej podwójnej zmiany, wprowadzając na murawę Abdoula Tapsobę i Romario Baro. Druga część meczu nie dostarczyła tylu emocji, co pierwsze 45. minut. Dopiero w samej końcówce gry kibice doświadczyli emocji. Najpierw udanie w pole karne Zagłębia wbiegł Zie Ouattara, ale źle wystawiona przez niego piłkę trafił Jan Grzesik. W odpowiedzi centymetry minęły Radomian od starty gola, po uderzeniu wprowadzonego Michalis Kosidis.