#VolleyWrocław - MOYA Radomka Radom 3:2 (15:25, 20:25, 25:16, 25:18, 15:12),
MVP: Joanna Garncarz.
Jak to się stało?! Trudno w to uwierzyć. Radomianki pewnie wygrały dwa sety i nic wtedy nie wskazywało aby coś mogło im odebrać komplet punktów.
Dwie pierwsze odsłony wyglądały podobnie - po w miarę wyrównanym początku, zespół gości odjeżdżał gospodyniom. Na początku trzeciej partii Radomianki jakby pomyślały, że już jest po meczu, Wrocławianki wręcz przeciwnie - postanowiły walczyć o swoje i wyszły na prowadzenie 9:2. Obraz gry już nie uległ zmianie, niestety aż do stanu 2:2 w setach.
Tie-breaka lepiej rozpoczęła Radomka. Po ataku Moniki Gałkowskiej prowadziły 8:4, ale po zmianie stron pięć kolejnych punktów zdobyły. Zawodniczki Piotra Filipowicza wyszły na prowadzenie 12:10, ale wówczas znów serię pięciu zwycięskich piłek zanotowały gospodynie i to one zgarnęły dwa punkty, a radomiankom został tylko jeden.