Jak pisze Małgorzata Rusek, autorka artykułu, Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu bada przypadki mobbingu, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez komisarza Michała Prokopczyka, od 2024 roku naczelnika wydziału ruchu drogowego w KPP Grójec. Na podstawie ustaleń BSW i zawiadomień podwładnych prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
Funkcjonariusze poinformowali o sprawie "Gazetę Wyborczą", która . Naczelnik miał się dopuszczać złośliwego, uporczywego naruszania praw pracowniczych poprzez bezzasadną i ciągłą krytykę, poniżanie funkcjonariuszy, zastraszanie ich, zakłócanie czasu wolnego telefonami. Miał też wyznaczać limity wystawianych mandatów karnych i legitymowanych osób, wysyłać niestosowne wiadomości tekstowe i nakazywać monitorowanie budowy jego domu.
Policjanci z drogówki w Grójcu nie chcieli zdradzać szczegółów, ale jak podała "Gazeta Wyborcza" dotarła ona do oficjalnych zgłoszeń złożonych do biura spraw wewnętrznych i prokuratury. Ich katalog jest długi. Policjanci zarzucają naczelnikowi m.in., wywieranie presji na wypisywanie określonej i wysokiej liczby mandatów karnych oraz manipulacje grafikiem dyżurów. Ma też poniżać i obrażać podwładnych w obecności innych, o policjantach mówi „zjeby", o policjantkach „kur...". Mówi, że się „opierdalają" albo są „opierdalaczami". Miał zlecić policjantom monitorowanie budowy jego prywatnego domu.
Jak donoszą policjanci naczelnik miał wysyłać funkcjonariuszkom wiadomości o podtekście seksualnym, czasem w środku nocy. Do jednej z nich pisał, że nie może zasnąć i „dyga mu łodyga". Na spotkaniu wydziałowym naczelnik, będąc pod wpływem alkoholu, miał molestować policjantki. Kładł im ręce na biodrach, dotykał mimo sprzeciwu.
Jak pisze Małgorzata Rusek, funkcjonariusze boją się, że sprawa zostanie „zamieciona pod dywan". Bo już raz problem zgłosili. W 2025 roku wysłali anonimowe pismo z opisem sytuacji w wydziale do Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu. KWP przekazała sprawę do wyjaśnienia do komendy w Grójcu i na tym, jak relacjonują policjanci, sprawa się zakończyła.
Sprawą jednak od lutego zajmuje się prokuratura. Prokurator Marcin Ochal, zastępca Prokuratora Rejonowego Radom Zachód powiedział "Gazecie Wyborczej", że postępowanie trwa, nikomu na tym etapie nie przedstawiono zarzutów.
Więcej tutaj.