Poniedziałek 9 marca
Franciszki, Katarzyny, M¶cisława

Dariusz Wójcik po awanturze z trenerem Goncalo Feio: Przeprosiłem, ale poczułem realne zagrożenie fizyczne

Marek Wiatrak 2026-03-09 13:28:00

Jak już informowaliśmy po przegranym 0:1 meczu Radomiak z GKS Katowice doszło do awantury pomiędzy trenerem Goncalo Feio, miejskim radnym, Dariuszem Wójcikiem. Właśnie z nim porozmawialiśmy - przedstawił swoją perspektywę wydarzeń. 
 

Dariusz Wójcik

Po awanturze, w której radny Wójcik miał uderzyć trenera Feio w twarz, szkoleniowiec wezwał na miejsce policję, która zebrała zeznania i dalej bada sprawę. Nam udało się dodzwonić do radnego Wójcika. Oto zapis krótkiej rozmowy.

Marek Wiatrak: Proszę opowiedzieć jak doszło do awantury z trenerem Goncalo Feio.

Dariusz Wójcik: Zacznę o tego, że kto nie pracował z trenerem Feio, ten nie wie jak traumatyczne jest to przeżycie i jak można człowieka wykończyć psychicznie. Ataki agresji słownej powtarzały się wobec mnie wielokrotnie. Trener miał pretensje o stan murawy, o jacuzzi, o stan boiska także na Narutowicza. Narzekał, że nie ma gdzie trenować.  

Trener upatrzył sobie mnie jako osobę odpowiedzialną za to, a to przecież jest obiekt MOSiR-u, ja za to nie odpowiadam. Te ataki były wielokrotne i nie tylko wobec mnie, ale też wobec innych pracowników klubu. O tym co się działo, najlepiej świadczy zrezygnowanie z funkcji dwóch kierowników drużyny.

Jak wyglądało samo zdarzenie?

Po meczu wychodząc z loży przez przypadek natknąłem się na trenera Fejo. Wtedy powiedział do mnie coś w stylu "co wy zrobiliście z boiskiem, sk...ny" albo "co zrobiłeś z boiskiem sk...nu". Nie pamiętam tego dokładnie. 
Wiem, że od jakiegoś czasu chowałem się przed trenerem Feio, nie chciałem wchodzić mu w drogę. 

Niektóre media podają, że miał Pan podczas tego spotkania narzekać grę zespołu.

Nie, ja nie odzywałem się nawet słowem. Nic nie było o grze zespołu z mojej strony, absolutnie. Zresztą byli świadkowie, słyszeli to. Schowałem się do loży, a jak trener odszedł, poszedłem w drugą stronę korytarza. Czekałem na córkę, żeby jechać do domu, bo byłem zdenerwowany. 

Chodziłem po korytarzu. Myślałem, że trener jest u siebie w gabinecie, ale traf chciał, że znowu się spotkaliśmy. I ja wtedy do niego z pewnej odległości powiedziałem, że nie życzę sobie, żeby nazywał mnie sk...nem, a moją matkę k...rwą. I po tym zaczęliśmy się zbliżać do siebie. On miał tak wściekły wyraz twarzy, zbliżył się do mnie blisko i myślałem, że chce mnie uderzyć głową. Odruchowo lewą ręką, chciałem zasłonić twarz i ta moja ręka niefortunnie poszła po policzku trenera. Tak wyglądało to całe zdarzenie z mojej strony. 

Był pan przesłuchiwany przez policję.

Zostałem przebadany alkomatem - byłem trzeźwy. Zeznawałem na policji w charakterze świadka. Gdy wychodziłem z klubu z policją, znowu szedł trener. Powiedziałem do niego: - Trenerze, bardzo przepraszam za tą całą sytuację. Stało się, ale bardzo przepraszam." 

Taka była moja cała reakcja, ale chciałem podkreślić, że byłem w sytuacji, w której poczułem realne zagrożenie fizyczne i moja reakcja była instynktowna i obronna. Pamiętam o zachowaniu trenera w innych klubach, gdy np. w dyrektora rzucił kuwetą. W każdym klubie, w którym był, podobne sytuacje się zdarzały. Dziś nie poszedłem do klubu, nie chcę sytuacji zaogniać.

Komentarze naszych czytelników

  • Kibic Radomiaka

    2026-03-09 13:49:46

    Feio jaki jest wszyscy wiedzą ale w tym temacie mial rację pomijając wulgaryzmy

  • uman

    2026-03-09 14:37:41

    Wójcik nie wygląda dobrze z tym tłumaczeniem. A jak było na prawdę?

  • Marta

    2026-03-09 15:00:22

    Frysztak musi wyrzucić szefa MOSiR którego posadził Witkowski

  • Kibic

    2026-03-09 15:22:35

    Feio dostał władze absolutną i to się niektórym niepodobalo nie dał się pomiatać

  • Radomianin

    2026-03-09 16:38:23

    Jak stadionem zarzadza mosir to dlaczego pan Wójcik nie naciskał na zarządcę zeby działali 

Dodaj komentarz

Nie przegap