Parlamentarzyści przytaczali problem 23 mldzł deficytu w służbie zdrowia, brak płatności za nadwykonania, łączenie szpitali i zamykanie niektórych oddziałów, w tym ginekologiczno-położniczych oraz nowe przepisy dotyczące częściowej odpłatności z niektóre badania jak. np. tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny.
- Mamy dramat w służbie zdrowia i w związku z brakiem działań oraz ograniczaniem wydatków chociażby na leczenie dzieci, nasz kandydat na premiera, Przemysław Czarnek zgłosił votum nieufności wobec minister zdrowia - poinformował Marek Suski.
- 1 kwietnia weszło w życie rozporządzenie mówiące o zaledwie 50% refundacji za tomografię komputerową i rezonans magnetyczny, co oznacza, że tak naprawdę w diagnostyce cofamy nasz kraj o przynajmniej 10 lat - powiedział Zbigniew Kuźmiuk.
Poseł za Przemysławem Czarnkiem, powtórzył przykład szpitala w Puławach, gdzie w ubiegłym toku wykonano 900 badań rezonansem magnetycznym, a w tym roku szacuje się że zrobi ich tylko 100. - Zakładając, że sytuacja chorobowa się powtórzy, 800 osób będzie musiało albo poczekać na następny rok, co w sytuacji jak się Państwo domyślacie nie jest możliwe, albo rodzina będzie musiała się złożyć na to badanie i trzeba będzie pójść do prywatnego gabinetu - tłumaczył Zbigniew Kuźmiuk.
- Ten szpital, przed którym stoimy, dla którego organem tworzącym jest Gmina Miasta Radomia jest zadłużony na około 150 milionów złotych. Bardzo dramatyczna sytuacja jest w szpitalach powiatowych w Iłży i w Pionkach. To jednoznacznie pokazuje, że wycena świadczeń zdrowotnych musi się zmienić, nadwykonania muszą być płacone - powiedział Wojciech Skurkiewicz.
Senator dodał, że PiS pracuje nad programem reformy służby zdrowia. - Mamy szereg propozycji, które chcemy wprowadzić. Jedna z głównych to jest oddzielenie publicznej służby zdrowia od prywatnej. Jeżeli lekarz chce przyjmować w prywatnym gabinecie, nie będzie leczył w publicznej służbie zdrowia - wyjaśnił Wojciech
Skurkiewicz.
Parlamentarzyści PiS spod szpitala udali się z wiązankami kwiatów pod pomnik Lecha i Marii Kaczyńskich, oraz pod pomnik ofiar zbrodni w Katyniu na cmentarzu przy ul Limanowskiego.