- Podczas wczorajszego koncertu w Białobrzegach, który był zresztą bardzo udany - serdecznie dziękuję wszystkim zgromadzonym - skończyła mi się scena przy wykonywaniu ostatniego kawałka. - relacjonuje Kękę na Instagramie. - Stojąc nad przepaścią zrobiłem zdecydowany krok w przód. Nie widziałem, że się podest kończy i dałem krok. Spadłem tak 1,5 m może 1,8 m może 2 m na lewą nogę, Całym ciężarem ciała. Było to bardzo bolesne, czułem jak się wygina (noga - red)
Po krótkiej chwili dokończyłem koncert, gdyż został już tylko jeden kawałek, więc wróciłem na scenę i zagrałem "Nic już nie muszę". Dziękuje wszystkim zgromadzonym. Mieliście "full experience". Moment wypadku na wideo poniżej.
Raper odwieziono na Szpitalny Oddział Ratunkowy Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego na Józefowie. Okazało że ma złamaną nogę - dokładnie głowę kości strzałkowej. Lekarz założył gips. Kękę bardzo chwalił warunki na SOR i obsługę
Wypadek pokrzyżował plany artysty, który już dziś miał być w Bawarii i szykować się do zdobycia Mont Blanc w jeden dzień. Tymczasem musi odpoczywać. Za dwa tygodnie czeka go kontrola u lekarza.
Jak kontuzja wpłynie na terminarz koncertów, Kękę do wkrótce dać znać na swoim Instragramie.