Przypomnijmy - w lutym tego roku Dominik wyszedł na chwilę peron w Woli Bierwieckiej niedaleko Radomia, by pomóc kobiecie przy wyniesieniu wózka z dzieckiem. Gdy chciał z powrotem wsiąść do wagonu, pociąg już ruszył. Drzwi przycięły nastolakowi rękę, chłopak wpadł pomiędzy krawędź peronu a wagon i był ciągnięty tak kilkadziesiąt metrów. Licealista z radomskiego Kopernika stracił obie nogi i część dłoni.
Sprawa badana jest dwutorowo. Prezes Urzędu Transportu Kolejowego wszczął postępowanie administracyjne wobec Kolei Mazowieckich. To pod pociąg tego przewoźnika wpadł w lutym 17-latek na przystanku kolejowym. Postępowanie jest prowadzone w sprawie naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa. Prezes UTK wykazał przewoźnikowi 24 nieprawidłowości, w tym brak właściwej obserwacji wymiany podróżnych przez kierownika pociągu. Więcej o tych ustaleniach pisaliśmy tutaj.
Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania wypadku komunikacyjnego, którego skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu prowadzi Prokuratura Okręgowa w Radomiu. Do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów.
- Na podstawie zgromadzonego materiału prokurator niebawem podejmie kolejne decyzje procesowe. Będziemy o nich informować media, ze względu na duże zainteresowanie opinii publicznej - powiedziała rzeczniczka prokuratury Aneta Góźdź.
Śledczy przesłuchali już wszystkich świadków, w tym kierownika pociągu. Przeanalizowano także nagranie z monitoringu, na którym widać, co wydarzyło się na peronie w Woli Bierwieckiej. Prokuratura otrzymała też wyniki wspólnej kontroli przeprowadzonej przez Koleje Mazowieckie i PKP Polskie Linie Kolejowe.
17-letni Dominik przez prawie miesiąc po wypadku pozostawał w śpiączce farmakologicznej, a lekarze z Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu a następnie Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie walczyli o jego życie. Pod koniec kwietnia wrócił do domu. Teraz czeka go długa rehabilitacja. Ponieważ w wyniku wypadku stracił obie nogi i część dłoni, konieczne będą protezy. Ich zakup będzie możliwy dzięki tysiącom Polaków, którzy odwiedzili na zbiórkę pieniędzy uruchomioną przez Fundację Podaruj Dobro.
Zbiórka dla Dominika trwa TUTAJ