Chodzi o to, co się wydarzyło przeszło 10 lat temu. Działająca od ponad 20 lat turystyczna spółka z Radomia znana była głównie z organizacji wypoczynku w Egipcie, ale także sponsorowania polskiej siatkówki. Jej reklamy można było oglądać w telewizji przy okazji najważniejszych wydarzeń, nie tylko krajowych.
Alfa Star w sierpnia 2015 roku, gdy na organizowanych przez nią, lub za jej pośrednictwem przez inne biura podróży wczasach, przebywało ponad 1,6 tysiąca osób, poinformowało Mazowiecki Urząd Marszałkowski o utracie płynności finansowej. Firma anulowała wycieczki i pozostawił swoich klientów na lodzie, głównie w Egipcie (362 osoby), Bułgarii (344 osoby), Grecja (324), Turcji (299 osób), Hiszpanii (160), we Włoszech (43), w Maroko (24), Portugalii (23).
Sytuację uratowało zastosowanie przez marszałka województwa mazowieckiego gwarancji ubezpieczeniowej, z której pokryto koszty powrotu podróżnych do kraju. W sumie straty spowodowane przez Alfa Star oszacowano na co najmniej 10 mln 950 tys. zł.
Prokuratorzy wiele lat badali kilka wątków w tym najważniejszy, czy biuro podróży Alfa Star specjalnie wprowadziło swoich klientów w błąd "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (...) co do zamiaru zrealizowania umów o imprezy turystycznej". Badano także, czy firma z Radomia świadomie działała na szkodę towarzystwa ubezpieczeniowego Europäische Reiseversicherung AG.
Jak wyjaśnia radomska Prokuratura Okręgowa, w większości wątków śledztwo umorzono "wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego". W jednym przypadku prokuratorzy nie zdołali zebrać dowodów na popełnienie przez czynu zabronionego, w jednym doszło do przedawnienia.
Wszystko to mimo przesłuchania grubo ponad tysiąca osób - turystów, kontrahentów oraz członków zarządu i rady nadzorczej Alfa Star i pracowników firmy.
Śledczy badali, czy biuro podróży niekorzystnie rozporządzało mieniem klientów, czy nie dopuściło się oszustwa, sprzedając imprezy turystyczne, wiedząc, że jego sytuacja finansowa wskazywała, że każdej chwili może dojść do jego upadłości.
Prokuratura sprawdzała również, czy spółka celowo nie zawyżyła przy sprzedaży ceny swoich akcji, zatajając, że jest nierentowna i niewypłacana. Prześwietlono też dziewięć przelewów na 1,5 mln zł, jakie w krótkim czasie z konta firmowego na prywatne wykonał prezes Alfa Star. Wątek jednak umorzono, ze względu na "brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego".
Alfa Star mimo istniejących ku temu przesłanek nie zgłosiło wniosku o upadłość. Jednakże, z powodu
przedawnienia karalności tego czynu, umorzono postępowanie w tym punkcie wobec jednego z członków zarządu.
Prokurator Aneta Góźdź, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu w swym komunikacie napisała, że poinformowano osoby pokrzywdzone o decyzji kończącej postępowanie oraz o służących im uprawnieniach.