Tomasz Tyczyński, dyrektor Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli:
Chodziłem na wagary i choć nie byłem zbyt pilnym uczniem, to nie opuszczałem lekcji w sposób nagminny. A gdzie spędzałem ten czas? W czasach liceum zazwyczaj chodziliśmy do kina Hel na przedpołudniowe seanse. Wtedy puszczali naprawdę dobre filmy. Czasem graliśmy w piłkę. Ale nigdy nie było takiego wałęsania się bez sensu.
Beata Drozdowska, dyrektorka Klubu Środowisk Twórczych i Galerii ?Łaźnia?:
Oczywiście, że chodziliśmy na klasowe wagary. Zazwyczaj spędzaliśmy je w Kosowie w tamtejszym lasku. Ale mam wrażenie, że wszystko odbywało się o wiele spokojniej niż to jest obecnie.
Rafał Czajkowski, sekretarz Miasta Radomia:
Nie chciałbym być popularyzatorem chodzenia na wagary, ale dzień wagarowicza był tak wyjątkowym czasem, że wagarowaliśmy wtedy całą klasą. Staraliśmy się wychodzić bez nauczyciela. Najczęściej ten czas spędzaliśmy w lesie w Kosowie. Wtedy to były zupełnie inne czasy niż teraz, nie było tylu atrakcji, a największą przyjemność sprawiało wspólne spędzanie czasu.
Agnieszka Mąkosa, dziennikarka Telewizji Dami:
Czasami chodziłam na wagary, chociaż niezbyt często. Ale dzień wagarowicza spędzałam z klasą poza szkołą. Chodziliśmy wtedy do parku albo do kogoś do domu. Wszystko było uzależnione od sytuacji i pogody.
Przekonajcie się jak kiedyś dzień wagarowicza spędzali znani radomianie
Postanowiliśmy sprawdzić, czy znani radomianie w czasach szkolnych także chodzili na wagary. Oto co nam powiedzieli:
Komentarze naszych czytelników
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu
Dodaj komentarz
Przeczytaj też:
Uroczyste obchody Święta Wojska Polskiego w Radomiu na zdjęciach [FOTO]
Gala mieszanych sztuk walk FAME 32 MMA w Radomiu. Poznaliśmy kartę pojedynków, a na niej siedem walk
Ogólnopolski Festiwal Opowieści w Radomiu po raz szósty. Trzy dni atrakcji
Piłkarskie święto na trybunach. Tak wyglądała oprawa i doping na meczu Legii z Radomiakiem [FOTO]
Mecz Przyjaźni tylko na trybunach. Bolesna porażka Radomiaka w meczu z Legią Warszawa!