Piątek 11 września
Jacka, Dagny, Prota

Minister Malepszak po katastrofie w Sokolnikach Suchych: - Wina kierowcy ciężarówki jest bezsporna

cir, PAP 2026-09-11 11:51:00

- Kierowca ciężarówki, która w Sokolnikach Suchych zderzyła się z pociągiem, wjechał na przejazd kolejowy z prędkością ok. 40 km na godzinę i całkowicie zlekceważył sygnalizację świetlną. Jego wina jest bezsporna – powiedział w piątek w Radomiu wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.

Pytany o najnowsze ustalenia w sprawie wypadku, w którym zginęła jedna z pasażerek, a osiem osób trafiło do szpitali, wiceszef MI stwierdził, że po sprawdzeniu monitoringu z kamery lokomotywy okazało się, że kierowca samochodu ciężarowego wjechał na przejazd kolejowy z dużą prędkością.

– Szacujemy, że była to prędkość w okolicach nawet 40 km/h. Kierowca całkowicie zlekceważył sygnalizację, pojawił się na przejeździe i tutaj już fizyka i energia kinetyczna zrobiły swoje. Kilkunastotonowy pojazd, ponad 400-tonowy pociąg i widzimy, jakie są tragiczne skutki tego zdarzenia – śmierć pasażerki – powiedział Malepszak.

Zaznaczył, że okoliczności wypadku będą wszechstronnie badane.

– Dzisiaj sprawdzamy te informacje, do których mamy dostęp, w postaci kamer monitoringu, pierwszych zeznań – powiedział wiceminister.

Zaznaczył, że wypadek w Sokolnikach Suchych dobitnie świadczy o tym, że łamanie przepisów, szczególnie w tak krytycznych miejscach jak przejazdy kolejowo-drogowe, może się kończyć tragicznie.

– Zwłaszcza jeżeli dochodzi do nieodpowiedzialnego zachowania kierowców zawodowych, którzy powinni mieć świadomość i wyobraźnię, że niewłaściwe zachowanie w takich miejscach może skończyć się taką tragedią – powiedział.

Dodał, że ze względu na poważny stan zdrowia maszynisty i kierowcy śledczy na razie nie mogą ich przesłuchać.

– Dzisiaj wiemy, że praktycznie na 100 proc. wina kierowcy pojazdu ciężarowego jest bezsporna – zaznaczył wiceminister.

Do katastrofy doszło w środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych k. Przysuchy (Mazowieckie). Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierujący pojazdem ciężarowym wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu, doprowadzając do zderzenia z pociągiem InterCity „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin. W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu, którym podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.

Do szpitali trafiło 10 osób w wieku od 27 do 71 lat. Dwie z nich po opatrzeniu zostały zwolnione, osiem nadal przebywa w szpitalach w Radomiu, Kielcach i Opocznie. Ofiarą śmiertelną wypadku jest 39-letnia mieszkanka okolic Lublina.

Śledztwo w sprawie katastrofy wszczęła Prokuratura Rejonowa w Przysusze. Postępowanie dotyczy nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu około 120 osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, w konsekwencji czego zginęła jedna osoba, a kilka innych odniosło obrażenia ciała. Czyn ten jest zagrożony karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Po wypadku premier Donald Tusk podkreślił, że katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, że trzeba natychmiast rozpocząć pilne prace nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe, a szef resortu infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał na X, że „w trybie pilnym przygotowywane jest ustawowe zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach drogowo-kolejowych”.

Minister zapowiedział, że zgodnie z przygotowywanymi regulacjami kierowcom powodującym zagrożenie w ruchu lądowym lub katastrofę w ruchu lądowym grozić będzie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez ponad trzy lata.

Nie przegap