Sobota 5 września
Doroty, Wawrzyńca, Herkulesa

Radomiak zremisował w Łodzi z Widzewem. Czy sędzia Bartosz Frankowski skrzywdził Zielonych?

Maciej Kwiatkowski 2026-09-05 16:19:00

W sobotnim meczu 7. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasa Widzew Łódź bezbramkowo zremisował z Radomiakiem Radom. Dwie kontrowersyjne decyzje podczas meczu podjął Barto Frankowski wspólnie z arbitrami VAR. Czy gościom należał się gol i gra w przewadze, po faulu Przemysława Wiśniewskiego na Rafale Wolskim?

Rafał Wolski w starciu z zawodnikami Widzewa Łódź

autor: rksradomiak.pl

Widzew Łódź - Radomiak Radom 0:0

Widzew Łódź: Drągowski (C) – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, García – Papanikolaou – Biuk (90+4. Klukowski), Álvarez, Silva (46. Kornvig), Fornalczyk (75. Bergier) – Świderski.

Radomiak Radom: Majchrowicz – Ouattara, Szcześniak, Koperski, Grzesik – Donis – Afonso (89. Karasek), R. Wolski (C) (89. Baró), Luquinhas, Conrado (20. Tapsoba, 75. Camara) – Luiz (76. Goure).

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)

Trener Radomiaka Tomasz Kaczmarek, zaskoczył rywali wyjściowym ustawieniem. Szkoleniowiec po raz pierwszy w sezonie od pierwszych minut postawił na Guilherme Luiza, a także zmienił pozycję na boisku Conrado - posyłając dotychczasowego obrońcę na skrzydło.

Gospodarze, którzy nie najlepiej weszli w sezon i u siebie w trzech dotychczasowych pojedynkach zdobyli zaledwie punkt, chcieli w końcu wygrać w Sercu Łodzi i jednocześnie "utrzymać" stanowisko trenera Aleksandara Vukovića.

Pierwsza groźna akcja miała miejsce w 6. minucie, kiedy dośrodkowanie Mariusza Fornalczyka w ostatniej chwili przeciął Kryspin Szcześniak. Pięć minut później tętno szkoleniowcowi Kaczmarkowi podniósł Filip Majchrowicz, który o mały włos, a nie straciłby piłki na rzecz rywala.

Radomianie dość dobrze weszli w spotkanie, a wynikało to z faktu, że Łodzianie, jakoś specjalnie nie wywierali na nich pressingu. To pozwalało gościom rywalizować z większą swobodą i operować futbolówką.

W 14. minucie, po akcji gości za głowę złapał się Szcześniak. Zagotowało się pod bramką Łodzian, a po strzale Rafała Wolskiego, z trudem piłkę wybił Bartłomiej Drągowski!

Od 19. minuty plan na mecz trenera Kaczmarka musiał zostać zmodyfikowany, bo kostkę podkręcił Conrado i opuścił murawę. W jego miejsce na boisku pojawił się Abdoul Tapsoba.

W 23. minucie Luiz głową przedłużył piłkę do wychodzącego sam na sam z Drągowskim, Ronaldo Lumungo, ale skrzydłowy, źle przyjął piłkę i akcję przerwał, powracający Fornalczyk.

Kolejną stuprocentową sytuację zmarnował Tapsoba. Zawodnik Radomiaka otrzymał podanie od Luquinhasa, ale fatalnie uderzył piłkę, choć miał przed sobą jedynie Drągowskiego. Chwilę później doszło do nieporozumienia wśród Christosa Donisa i Tapsoby. Piłkę uderzać powinien Greg, ale w ostatniej chwili spod nogi zabrał mu ją kolega z zespołu.

Do przerwy gole nie padły, ale dużo lepsze wrażenie sprawiał zespół gości. Radomiak oddał dziewięć strzałów na bramkę Drągowskiego, przy zaledwie dwóch Łodzian.

Zaraz po przerwie, ponowny błąd w wyprowadzaniu piłki wykonał Majchrowicz, zbyt wolno wybijając ją, ale po chwili chwycił piłkę uderzoną przez Karola Świderskiego. Za chwilę głową piłkę po rzucie rożnym strzelał Emil Kornvig, ale wybił ją Jan Grzesik.

Minuty tego otwartego pojedynku mijały, a w 58. minucie faulowany przez Przemysława Wiśniewskiego był Luiz. Po analizie sędzia ukarał obrońcę żółtą kartką, co było najmniejszym wymiarem kary. W 69. minucie po raz drugi w meczu musiał napracować się Majchrowicz. Z rzutu wolnego celnie strzelił Fran Alvarez, ale słupek kontrolował golkiper Radomiaka i chwycił futbolówkę.

W 78. minucie padła pierwsza bramka meczu! Piłkę uderzał Lumungo, a jej lot po drodze zmienił interweniujący Wiśniewski. Po nieudanym wybiciu futbolówka wpadła w okienko bramki Drągowskiego, a sędzia Bartosz Frankowski gola uznał. Dopiero po chwili sędzia poproszony został do analizy całej sytuacji przez VAR. Ostatecznie arbiter z Torunia nie uznał gola Radomiakowi, odgwizdując faul w środkowej strefie boiska na Kornvigu.

W 87. minucie stuprocentową okazje zmarnował Lumungo. Skrzydłowy wyszedł sam na sam z Drągowskim, ale strzelił zbyt lekko, by pokonać reprezentanta Polski!

Sędzia Frankowski doliczył aż osiem minut, ale w tym czasie nic się nie wydarzyło.

Komentarze naszych czytelników

  • mac

    2026-09-05 17:41:56

    Ewidentny błąd arbitra. Cofnął swoją prawidłową decyzję gry dalej i nie uznał gola Wiśniewskiego. Radomiak skrzywdzony.

  • Archie

    2026-09-05 18:12:01

    Ta K U R W A toruńska, zawsze nas z czymś przekręci. Żeby ci K U R W O nigdy nie stanął. 

Dodaj komentarz

Nie przegap