Golkiper Radomiaka Radom bronił dostępu do bramki Zielonych w pierwszych trzech meczach sezonu. Zarówno w spotkaniu z Wieczystą Kraków, jak i GKS-em Katowice oraz Górnikiem Zabrze, nie udało mu się zachować czystego konta. Ostatecznie w tych pojedynkach siedmiokrotnie wyciągał futbolówkę z siatki.
Decyzja trenera Tomasza Kaczmarka była taka, że na mecz z Legią w Warszawie, szkoleniowiec postanowił dać odpocząć Majchrowiczowi, a w jego miejsce na boisko wprowadził Bartłomieja Gradeckiego. Ten, nie zaliczył udanego występu i na mecz z Zagłębiem Lubin do bramki, ponownie "wskoczył" Majchrowicz.
Tym razem bramkarz Zielonych nie zawiódł. Nie tylko nie dał się pokonać, ale i dwukrotnie musiał popisać się sporymi umiejętnościami, żeby obronić uderzenia rywali. Dobrze też spisywał się na przedpolu, jak i dokładnymi kopnięciami uruchamiał, skrzydłowych klubu z Radomia.
Taki występ doceniony został przez ekspertów z PKO Bank Polski Ekstraklasa, którzy właśnie Filip Majchrowicza umieścili w "Jedenastce" 5. kolejki spotkań.