SMS PZPS Spała - PIERROT Czarni Radom 3:2 (21:25, 23:25, 25:19, 25:23, 15:13)
MVP: Patryk Głowa.
Podopieczni Krzysztofa Michalskiego wciąż mający szansę na awans do play-off, mieli w rywalizacji z innymi zespołami ten handicap, że mieli mecz zaległy z outsiderem ze Spały. Niestety zamiast dopisać sobie trzy ponkty, dodali do swego dorobku tylko jeden i po tej zaskakującej porażce szanse na grę w play-off mocno zmalały.
Wygrana pozwoliłaby Czarnym awansować na dziewiąte miejsce w tabeli. I po dwóch setach wszystko na to wskazywało i nie zapowiadało sensacyjnego końcowego rozstrzygnięcia. Faworyzowani Radomianie w dwóch pierwszych partiach nie mieli łatwej przeprawy, ale wydawało się że pewnie kroczą do zwycięstwa za trzy punktu. W drugiej połowie pierwszego seta uzyskali trzy-cztery punkty przewagi i pewnie utrzymali prowadzenie do jego końca. Losy drugiego rozstrzygnęły się w końcówce, od remisu 21:21, to oni zdobyli decydujące punkty.
Kolejne trzy odsłony padły już jednak łupem uczniów SMS PZPS Spała. W trzeciej praktycznie cały czas mieli kilkupunktową przewagę, ale w czwartej wydawało się, że Czarni już dokonają tego co zakładali przed meczem. Niestety końcówka znów była dla gospodarzy. Oni też lepiej zaczęli tie-breaka (2:0, 5:2) i do końca już nie dali się dopaść.
To dopiero czwarte zwycięstwo Spały w sezonie. Po tym spotkaniu radomianie pozostali na 11. miejscu i już tylko teoretycznie mogą wskoczyć do pierwszej ósemki i grać o wyższe cele.