Rozgrywki Tauron Ligi rozpoczną się na początku października. Drużyna prowadzona przez Piotra Filipowicza pierwszy pojedynek ma rozegrać na wyjeździe, a przed własna widownią, ma zainaugurować sezon podczas drugiej serii gier.
Obecnie zawodniczki, a także sztab szkoleniowy rozpoczęli treningi w hali Enea Radomskiego Centrum Sportu, po tym, jak w poprzednim tygodniu zespół odbywał serię licznych badań oraz testów wydolnościowych.
- Jako pierwszy trener, to tak, rzeczywiście zadebiutuję w roli szkoleniowca, który przeprowadzi z zespołem cały okres przygotowawczy, ale nie jest to dla mnie pierwszyzna. Przed rokiem, gdy byłem asystentem trenera Jakuba Głuszaka, też to robiłem. Jestem dobrze przygotowany. Obecnie trenujemy w 10-osobowym składzie. Nie wykluczone, że niedługo dołączy do nas Marta Fedyk. Na Brigittę Petrenko, która przygotowuje się z reprezentacją Węgier do mistrzostw Europy, poczekamy do września. Jeśli chodzi o zespół, to tak naprawdę mamy połowę nowej drużyny. Pozostały z nami środkowe oraz rozgrywające, a wszystkie nowe siatkarki, to: przyjmujące i atakujące - podkreślił trener Piotr Filipowicz.
Jedną z zawodniczek, które pozostały w Moya Radomce jest Kornelia Garita.
- Jesteśmy po jednym treningu siłowym i jednym z piłkami. Mamy bardzo ambitny, pracowity zespół. Obecnie skupiamy się na tym, że dobrze przepracować ten okres przygotowawczy, żeby zbudować dobrą atmosferę na boisku i poza nim, i nad wzajemnym zaufaniem - przyznała Marta Garita, która w poprzednim sezonie była kapitanem Radomki.
O planach na nowy sezon oraz ambicjach drużyny powiedział z kolei Łukasz Kruk, dyrektor klubu.
- Cieszy bardzo dobra atmosfera. Wchodzimy w ten etap z optymizmem po tym, jak nasz klub zdobył siatkarskie Grand Prix Polski. Tytuł mistrza w Beach Ball Radom uzyskał trener Piotr Filipowicz. Jeśli chodzi o ligę, to oczywiście jeszcze jest za wcześnie o jakieś deklaracje, ale ambicje mamy takie, żeby walczyć o miejsce w play - off. Uważam, że poza czwórką bardzo mocnych zespołów będziemy w stanie rywalizować o miejsca 5-8 i taki mamy cel - podsumował Media Day, Łukasz Kruk.