Cieślak, który od czerwca 2025 roku posiadał pas interim WBC, został przez federację uznany pełnoprawnym czempionem po gdyż posiadacz pasa, Noea Mikaelian w sobotę przystąpił do walki z Jaiem Opetaią bez zgody WBC na obronę tytułu. Australijczyk zastopował Mikaeliana w dziewiątej rundzie, jednak pas WBC nie był stawką tego pojedynku.
Dlatego federacja pozbawiła Mikaeliana mistrzowskiego pasa a tymczasowym mistrzem ogłosiła Cieślaka. Jednocześnie WBC wyznaczyła Radomianinowi obowiązkową obronę tytułu z Davidem Benavidezem, a Opetaia otrzymał status obowiązkowego pretendenta dla zwycięzcy tej konfrontacji.
Jak podaje knockout.pl do walki Cieślak - Benavidez o tytuły WBC, WBA i WBO ma dojść w grudniu w Arizonie, jednak termin i miejsce pojedynku nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone. Będzie to pierwszy od 1997 roku przypadek, gdy polski pięściarz przystąpi do unifikacji jako panujący mistrz świata i stanie przed szansą zdobycia dwóch kolejnych pasów. Wówczas Dariusz Michalczewski zmierzył się z Virgilem Hillem.
Tym razem po raz pierwszy w historii polskiego boksu do takiej walki dojdzie w USA, a rywalem Cieślaka będzie zawodnik notowany w ścisłej czołówce rankingów bez podziału na kategorie wagowe. Polak stanie więc przed ogromną szansą na zapisanie się w historii.
Podopieczny trenera Andrzeja Liczika jest szóstym polskim mistrzem świata i czwartym reprezentowanym przez Knockout Promotions. Cieślak został również drugim po Krzysztofie Włodarczyku polskim mistrzem WBC w dywizji cruiser.
Warto docenić również konsekwentną, wielomiesięczną pracę grupy Knockout Promotions, która we współpracy z WBC skutecznie dbała o prawa i pozycję Cieślaka w kontekście mistrzowskiego pasa.