Sobota 17 października
Małgorzaty, Ryszarda, Gabrieli

Turecki gang "Daltonów" zamieszany w podpalenie stacji Starlink pod Grójcem

cir, PAP 2026-10-17 08:59:00

W podpalenie stacji naziemnej Starlink w Polsce mogła być zaangażowana turecka grupa przestępcza „Daltonowie”, której członkowie mogli przeprowadzić akcję sabotażową na zlecenie rosyjskich służb - napisał w piątek tygodnik „Der Spiegel”, powołując się na kilka niezależnych źródeł z różnych krajów.
 

Wieczorem 23 września doszło do pożaru naziemnej stacji Starlinków w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim na Mazowszu. Dwa dni później prokurator z mazowieckiego wydziału Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo w kierunku aktu sabotażu i przestępstwa o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu.

W poniedziałek w Niemczech tamtejsze służby zatrzymały w Nuertingen w Badenii-Wirtembergii dwóch obywateli Turcji podejrzewanych o podpalenie. To 34-letni Muslum T. i 38-letni Umit E. Według „Der Spiegel” o ich ekstradycji do Polski ma zdecydować Wyższy Sąd Krajowy w Stuttgarcie.

Jak nieoficjalnie wynika z informacji „Spiegla” z kilku służb bezpieczeństwa, mężczyźni mieli należeć do jednego z najsilniejszych gangów w Europie - „Daltonów”, albo mogli zostać wynajęci przez osoby związane z tą grupą. Z kolei „Daltonowie” mogli działać na zlecenie rosyjskich służb specjalnych - wskazał  niemiecki tygodnik.

„Der Spiegel” zwrócił uwagę, że członkowie gangu od lat popełniają poważne przestępstwa nie tylko w Turcji, lecz także w Niemczech i innych państwach europejskich: wymuszają haracze, handlują bronią i dokonują zabójstw na zlecenie.

Według tygodnika domniemany przywódca „Daltonów” Beratcan Gokdemir został w 2024 roku zatrzymany w Rosji, a Turcja zażądała jego ekstradycji. Zdaniem niemieckich służb bezpieczeństwa Rosja pozwoliła mu na dalsze działanie, a nawet go chroniła. Eksperci przypuszczali, że Kreml mógł oczekiwać za to czegoś w zamian. Nie jest jasne, czy Gokdemir nadal przebywa w Rosji.

„Der Spiegel” podkreślił, że rosyjskie służby wykorzystywały dotychczas do akcji sabotażowych w Europie, obok etatowych agentów, głównie tzw. agentów niskiego szczebla. Dlatego - jak dodał tygodnik - potwierdzenie udziału „Daltonów” w podpaleniu stacji Starlink w Polsce świadczyłoby o zmianie strategii rosyjskich służb.

Przesyłane za pośrednictwem Starlinka dane odgrywają kluczową rolę dla ukraińskiej armii.

9 października podpalono również anteny w tajnym ośrodku Starlink w pobliżu stolicy Bułgarii, Sofii.  (PAP)

Komentarze naszych czytelników

  • Olsen

    2026-10-17 09:07:07

    Ja mam swój gang w Sopocie. Zawiaduje nim Michał Kokainowy.

Dodaj komentarz

Nie przegap